fbpx

Bartłomiej Achler

adwokat

Partner w kancelarii Drab - Grotowska Juszczyńska Achler, gdzie kieruje działem procesowym oraz działem prawa medycznego. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z prawami pacjenta i dochodzeniem roszczeń z tytułu błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Żaden biznes bez marketingu nie ma większych szans na rozwój. Wiesz o tym dobrze i również chcesz promować swoją działalność leczniczą. Marketing medyczny ma jednak swoje ograniczenia – głównie etyczne oraz prawne. Jak zatem możesz legalnie promować swój gabinet, przychodnię, lub inną placówkę medyczną?

Jest zakaz reklamy, czy go nie ma?

Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej możesz podać do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Tyle tylko, że treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy.

Co z tego wynika?

  • Po pierwsze – nie ma ogólnego zakazu reklamy. Jest zakaz działań „mających cechy reklamy”;
  • Po drugie – zakaz przekazywania informacji „mających cechy reklamy” dotyczy wszystkich podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Nie ma znaczenia, czy prowadzisz podmiot leczniczy, czy praktykę zawodową;
  • Po trzecie – zakaz dotyczy tylko informacji przekazywanych do publicznej wiadomości.

Jak promować gabinet i legalnie prowadzić marketing usług medycznych, możesz posłuchać również w tym odcinku podcastu Prawo dla zdrowia

Cechy reklamy, czyli właściwie co?

Ustawa nie określa niestety, czym jest reklama. Definicje takie można znaleźć np. Prawie farmaceutycznym ale już w ustawie o działalności leczniczej nie.

Jeżeli chcesz legalnie promować gabinet, pewną wskazówką może być np. uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej z 2011 r. Wynika z niej, że niedozwoloną reklamą będzie informacja:

  • publiczna,
  • zachęcająca pacjentów do skorzystania z Twoich usług,
  • informująca pacjentów o Twoich metodach terapeutycznych i diagnostycznych oraz ich skuteczności,
  • odwołująca się do jakości urządzeń, jakie wykorzystujesz w swojej działalności.

Samorząd lekarski uznał również, że informacja o cenach i sposobach płatności również będzie niedozwoloną reklamą, chyba, że taką informację umieścisz tylko na swojej stronie internetowej lub w telefonicznej infolinii.

Sama uchwała dość szczegółowo określiła również, jakie konkretnie informacje lekarze ( i lekarze dentyści) mogą przekazywać publicznie oraz w jakiej formie mogą to czynić. Możesz się z nią zapoznać tutaj.

Problem polega na tym, że treść tej uchwały wiąże jedynie lekarzy i lekarzy dentystów.

Co z pozostałymi PWDL?

3 warunki

Opierając się na brzmieniu samej ustawy o działalności leczniczej, jak i orzecznictwie (nie tylko ze sfery medycznej), uważam, że „cechy reklamy” będzie miała informacja, która:

  • zostanie przekazana publicznie, czyli do nieoznaczonego kręgu odbiorców – czyli np. za pośrednictwem mediów, Internetu, Twojej strony internetowej, mediów społecznościowych, prasy itd.;
  • będzie dotyczyła udzielanych przez Ciebie świadczeń zdrowotnych (ich rodzaju i zakresu);
  • będzie zawierała perswazję, zachętę, aby pacjenci korzystali właśnie z Twoich usług. musi być to działanie jednoznacznie zmierzające do zwiększenia liczby pacjentów – a co za tym idzie zwiększania przychodów.

Jak prowadzić marketing medyczny?

Jeżeli chcesz swój marketing prowadzić zgodnie z prawem (a zakładam, że tak właśnie jest), to musisz pamiętać o jednym – zakaz z ustawy o działalności leczniczej dotyczy informacji przekazywanych do wiadomości publicznej.

Prowadząc marketing medyczny musisz uczulić swoją agencję marketingową (nawet jeśli jesteś nią Ty sam), że do wszelkich przekazów publicznych trzeba podchodzić ostrożniej, niż do tych, które kierujesz do konkretnych adresatów.

Przykładowo – informacje o otwarciu nowej pracowni, lub pozyskaniu świetnego specjalisty inaczej przekażesz na swojej stronie internetowej, czy fanpage’u, a inaczej np. w newsletterze kierowanym do konkretnych odbiorców. W marketingu bezpośrednim możesz sobie pozwolić na więcej, ponieważ nie jest to informacja przekazywana do wiadomości publicznej.

Nie rób tego

Promując swój gabinet, w komunikatach przekazywanych publicznie (na stronie internetowej, fanpage’u na Facebooku, profilu na Instagramie itd.) nie mów, że Twoja placówka:

  • jest najlepsza;
  • ma najnowocześniejszy, niezawodny sprzęt;
  • zatrudnia wybitnych, uznanych na całym świecie specjalistów,
  • gwarantuje skuteczną terapię,
  • ma najlepsze opinie wśród pacjentów.

Nawet jeśli to prawda – te same informacje musisz przekazać w inny sposób. Unikaj wartościowania.

I jeszcze jedno – informacje o promocjach i rabatach też mogą być uznane za „mające cechy reklamy”.

Reklama w Google…

Pozycjonowanie SEO jest ok. Osobiście nie uważam, żeby organiczne budowanie pozycji w wyszukiwarkach internetowych naruszało przepisy. Sama wyższa pozycja w Google, czy Bing nie zawiera przecież w sobie żadnej perswazji wobec pacjenta.

Nieco inaczej wygląda kwestia systemu reklamowego Google Ads (czyli dawnych Adwordsów). To oczywiście jest system stricte reklamowy. Jednak dopóki sama treść ogłoszenia nie będzie perswazyjna – dopóty, moim zdaniem, korzystanie z Google Adsów powinno być dopuszczalne.

Jeżeli jednak korci Cię, żeby w ogłoszeniach zachęcać hasłami typu „najlepszy fizjoterapeuta w Kutnie”, to raczej odradzam. Będzie to ewidentnie „informacja o cechach reklamy.” O wszystkim decyduje zatem treść komunikatu.

… i na Facebooku

Jeśli chodzi o treści na Twoim fanpage’u na Facebooku, radziłbym stosować do niego podobne zasady, jak do stron internetowych – traktuj to jako formę przekazu publicznego i nie szarżuj z treściami reklamowymi.

Bardzo popularną formą działań marketingowych są Facebook Ads czyli system reklamowy Facebooka. Z tym systemem może być pewien problem, ponieważ możliwość segmentowania grup docelowych sprawia, że wyświetlasz reklamy osobom, niejako wbrew ich woli. W pewnym sensie atakujesz ich swoim przekazem.

Osobiście jednak uważam tę formę marketingu za dopuszczalną. Uważam bowiem, że o tym, czy określone działanie ma „cechy reklamy” powinna decydować przede wszystkim treść.

Nie widziałbym problemu z promowaniem w ten sposób np. contentu zawartego na Twoim kanale na YouTube o zdrowym odżywianiu, czy rehabilitacji. Jednak już oferty świadczeń zdrowotnych raczej bym tą ścieżką nie przekazywał, a w każdym razie dokładnie przyjrzałbym się treści „reklamy” przed odpaleniem kampanii.

Co możesz robić?

Przejdźmy do części bardziej optymistycznej. Bo przecież nie jest tak, że nie możesz promować swojego biznesu 😊 Możliwości masz, wbrew pozorom, całkiem sporo.

Na stronie WWW (ewentualnie profilach w portalach społecznościowych) oprócz treści oczywistych czyli zakresu oferty, lokalizacji, personelu, specjalizacjach itd. możesz też informować o:

  • osiągnięciach naukowych personelu,
  • kwalifikacjach swoich pracowników (certfikaty, kursy szkolenia itd.),
  • uczestnictwie w wydarzeniach medialnych, konferencjach, audycjach RTV itd.,
  • dodatkowych udogodnieniach dla swoich pacjentów (np. bezpłatny parking, kącik dla dzieci itd.),
  • urządzeniach i sprzęcie, z jakiego korzystasz.

 Rób  to jednak rzetelnie. Unikaj określeń typu „najlepszy”, najnowszej generacji”, „wybitny specjalista”, „tylko u nas”.

Promuj zdrowie

Ustaliliśmy już, że zakaz reklamy dotyczy „informacji o zakresie i rodzaju świadczeń zdrowotnych”. Tymczasem działalność lecznicza to również promocja zdrowia.

Możesz wykorzystać tę kategorię w swoim marketingu. To, jak będziesz promować np. zdrowy styl życia zależy już tylko od Twojej kreatywności oraz pomysłowości Twojej ekipy od marketingu.

Więcej o tym, jak promować gabinet i legalnie prowadzić marketing usług medycznych, w tym odcinku podcastu Prawo dla zdrowia

Newsletter

Ta forma komunikacji powinna być dla Ciebie szczególnie atrakcyjna – przede wszystkim ze względu na to, że komunikat kierujesz tutaj do ściśle określonej grupy osób. Odpada wówczas główna cecha niedozwolonej reklamy – czyli jej publiczny charakter. W  mailingu możesz więc sobie pozwolić na więcej, ponieważ nie jest to przekaz publiczny.

Generalnie każda forma promocji, która nie jest „publiczna” lecz kierowana do konkretnych osób – jest prawnie bezpieczniejsza. Oczywiście jeżeli robisz to zgodnie z regułami sztuki i przepisami adekwatnymi dla konkretnej formy marketingu 😊.

Zgody marketingowe w tym przypadku to podstawa.

Nieuczciwa konkurencja, RODO i nie tylko…

Pamiętaj, że ze ustawa o działalności leczniczej to nie wszystko. Jesteś przedsiębiorcą i Twoje działania będą oceniana chociażby przez pryzmat ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a ta również zawiera katalog działań reklamowych zabronionych przez prawo.

Prowadząc działania marketingowe w Internecie pamiętaj o ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która nie tylko nakłada na Ciebie dodatkowe obowiązki informacyjne, ale i wprowadza dodatkowe ograniczenia – istotne np. przy mailingu.

Żaden wpis o marketingu w Internecie nie może obyć się bez  RODO. Robiąc marketing bezpośredni nie możesz przecież naruszać zasad przetwarzania danych osobowych.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowy będzie Ci łatwiej promować swój gabinet, przychodnię, czy inną placówkę medyczną. O prawnych aspektach prowadzenia działalności leczniczej rozmawiamy również w grupie na FB. Jeżeli jeszcze nie dołączyłeś, wpadaj śmiało 😊

Photo by Marvin Meyer on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Nikt nie lub chodzić po sądach. Może z wyjątkiem prawników 🙂

Personel medyczny to jednak grupa, która musiała w ostatnich latach oswoić się z atmosferą sal sądowych. Dla części personelu medycznego sale te stały się wręcz drugim miejscem pracy.

Jeżeli wykonujesz zawód medyczny, lepiej pogódź się zmyślą, że prędzej czy później przyjdzie Ci pojawić się w sądzie. Oby tylko w charakterze świadka ;).

Co jednak z tajemnicą lekarską? Czy będąc lekarzem możesz swobodnie składać zeznania w postępowaniu jako świadek, nie obawiając się zarzutu naruszenia tajemnicy zawodowej? Czy tajemnica lekarska w procesie sądowym może zostać ujawniona?

Co obejmuje tajemnica lekarska?

Tajemnicą lekarską objęte są wszelkie informacje związane z pacjentem, jeżeli uzyskałeś je w związku z wykonywaniem zawodu.

Jak widzisz, definicja ta jest bardzo szeroka. A staje się jeszcze szersza, gdy sięgniemy do Kodeksu Etyki Lekarskiej. Stanowi on, że tajemnicą lekarską objęte są nie tylko wiadomości o pacjencie, ale również o jego otoczeniu.

Wyniki przeprowadzanych badań, diagnoza postawiona na ich podstawie, historia choroby i uprzednie postępowanie terapeutyczne, metody i postępy w leczeniu, wcześniejsze lub współistniejące schorzenia, hospitalizacje, przyjmowane leki – to wszystko stanowi tajemnicę lekarską.

Będą nią objęte również wszystkie Twoje materiały związane z postawieniem diagnozy lub leczeniem, a więc na zaświadczenia, notatki, kartoteki…

Zwróć jednak uwagę, że tajemnica lekarska dotyczy tylko pacjenta i jego otoczenia. Nie obejmuje zaś takich kwestii, jak organizacja pracy w podmiocie leczniczym, przebiegu dyżuru, czy innych członków personelu medycznego.

Lekarz jako świadek w procesie sądowym

Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta:

Osoby wykonujące zawód medyczny są obowiązane zachować w tajemnicy informacje związane z pacjentem, w szczególności ze stanem zdrowia pacjenta.

Załóżmy, że jesteś lekarzem i dostałeś wezwanie do sądu w sprawie dotyczącej Twojego pacjenta. Na ile swobodnie możesz zeznawać przed sądem co do okoliczności objętych tajemnicą?

Zwolnienie z tajemnicy lekarskiej w procesie karnym

Zasadą w postępowaniu karnym jest, że każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek złożenia zeznań. Masz jednak prawo do odmowy zeznań co do okoliczności objętych tajemnicą lekarską.

Możesz jednak zostać przesłuchany do faktów objętych tajemnicą lekarską w przypadku, gdy:

  • jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości

oraz

  • okoliczności tych nie da się ustalić na podstawie innych dowodów.

Druga z powyższych przesłanek jest dość jasna. Dotyczy na przykład sytuacji, gdy dokumentacja medyczna jest nieczytelna lub niepełna, a innych dowodów brak.

Czym jednak jest „dobro wymiaru sprawiedliwości”?

„Pojęcie dobra wymiaru sprawiedliwości należy utożsamiać przede wszystkim z koniecznością ustalenia prawdy materialnej w toku postepowania karnego.” (wyrok SA w Katowicach z 28.06.2017 r., II AKz 397/17)

Jak widzisz, zwolnienie lekarza z tajemnicy lekarskiej powinno stanowić ostateczność. Jeżeli istotnych dla sprawy okoliczności nie da się ustalić w inny sposób i jest to niezbędne dla ustalenia prawdy obiektywnej w procesie, wówczas sąd (i tylko sąd) może wydać postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy.

Co istotne – powyższa procedura ma zastosowanie wyłącznie w przypadku, gdy odmówisz składania zeznań zasłaniając się tajemnicą lekarską. Jeżeli tego nie zrobisz – Twoje zeznania będą pełnowartościowym środkiem dowodowym bez potrzeby zwalniania z tajemnicy zawodowej.

Nie tylko tajemnica lekarska – prawo do odmowy odpowiedzi na pytania

Nawet, jeżeli zostaniesz zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej, nie musi to oznaczać, ze będzie musiał odpowiadać na każde zadane pytanie.

W postępowaniach karnych medycznych szczególnego znaczenia nabiera bowiem prawo do odmowy udzielenia odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić Cię na odpowiedzialność za przestępstwo.

Nie masz obowiązku donoszenia na siebie samego

Żeby to ostatnie uprawnienie lepiej zrozumieć, wyobraź sobie, że na ławie oskarżonych zasiada np. ginekolog oskarżony o narażenie dziecka oraz matki na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężko uszczerbku na zdrowiu wskutek niewykonania na czas zabiegu cięcia cesarskiego.

W sprawie jako świadek przesłuchiwany jest, powiedzmy, neonatolog, który np. wadliwie przeprowadził czynności resuscytacyjne.  W takiej sytuacji neonatolog ów nie ma obowiązku donoszenia na samego siebie i może uchylić się od odpowiedzi na pytania, jeżeli odpowiedź mogłaby spowodować wszczęcie przeciwko niemu postępowania karnego.

Co istotne – w takiej sytuacji nie można całkowicie odmówić zeznań, a jedynie uchylić się od odpowiedzi na poszczególne, „trudne” pytania.

Zgoda pacjenta na ujawnienie

Oczywiście może się zdarzyć, że sam pacjent wyrazi zgodę na ujawnienie informacji objętych tajemnicą lekarską. W praktyce takie sytuacje nie nalezą do rzadkości. Takie ujawnienie najczęściej leży zresztą w interesie pacjenta. W takim przypadku lekarz jest zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy.

Lekarz jako świadek w postępowaniu cywilnym

Nieco inaczej wygląda problem tajemnicy lekarskiej w procesie cywilnym. Chociaż również i w tym przypadku regułą jest obowiązek stawienia się w sądzie i złożenia zeznań. Niemniej, jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem „istotnej tajemnicy zawodowej” możesz odmówić odpowiedzi na zadane Ci pytanie.

W sprawie cywilnej nie możesz całkowicie odmówić zeznań. Może natomiast odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie, jeżeli odpowiedź wiązałaby się z naruszeniem tajemnicy lekarskiej.

Możesz również odmówić udzielenia odpowiedzi na pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić Ciebie na odpowiedzialność karną.

Sąd cywilny nie może zwolnić Cię z obowiązku tajemnicy

Inaczej, niż w procedurze karnej, w postępowaniu cywilnym sąd nie ma możliwości zwolnienia lekarza z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. To Ty musisz każdorazowo podjąć decyzję, czy udzielisz odpowiedzi na zadane mu pytanie.

Co więcej, nawet jeżeli w toku przesłuchania tajemnica  zostanie przez Ciebie ujawniona, takie zeznania będą pełnowartościowe i sąd będzie musiał wziąć je pod uwagę i ocenić tak, jak wszystkie pozostałe dowody.

Zupełnie inną kwestią jest natomiast odpowiedzialność, karna, cywilna, czy zawodowa za takie ujawnienie….

Tajemnica lekarska w postępowaniu przed wojewódzką komisją do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych

W przypadku postępowań dotyczących zdarzeń medycznych sprawa jest jasna.

Ustawa stanowi bowiem wprost, że obowiązek zachowania w tajemnicy wszelkich informacji o pacjencie i jego stanie zdrowia, nie dotyczy postępowań przed wojewódzką komisją do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych.

W sprawie przed komisją będziesz mógł zatem składać zeznania całkowicie swobodnie, nie obawiając się ujawnienia tajemnicy zawodowej.

Postępowanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej

Ustawa o izbach lekarskich stanowi, że:

nie stanowi naruszenia tajemnicy lekarskiej składanie przez lekarza zeznań i wyjaśnień w zakresie okoliczności objętych postępowaniem w trakcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

Z kolei zgodnie z ustawą o samorządzie pielęgniarek i położnych:

nie stanowi naruszenia tajemnicy zawodowej składanie przez pielęgniarkę i położną zeznań lub wyjaśnień w trakcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.

Sprawa jest więc oczywista. Zeznając jako świadek w postępowaniu dyscyplinarnym, możesz mówić o okolicznościach objętych tajemnicą lekarską.  Nie będzie to stanowiło naruszenia prawa.

Podobnie w przypadku, gdy zostaniesz obwiniony o tzw. przewinienie zawodowe. Wówczas również, bez obawy o zarzut naruszenia tajemnicy zawodowej, może przy składaniu wyjaśnień ujawniać informacje objęte tą tajemnicą.

Jak widzisz, kwestia ujawnienia informacji objętych tajemnicą lekarską jest różnie uregulowana w odniesieniu do różnych rodzajów postępowań. Zanim więc zaczniesz zeznawać – upewnij się do jakiej sprawy zostałeś wezwany 😉

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Podmioty lecznicze to ten rodzaj biznesu, który cieszy się szczególnym zainteresowaniem organów kontrolnych.

Dzień dobry, zastałem Jolkę?

Wśród tych organów są oczywiście instytucje, które kontrolują wszystkich przedsiębiorców. Placówki medyczne nie są tu szczególnie „uprzywilejowane”. Jest tez jednak pewna grupa organów, na kontrole których podmioty lecznicze powinny być szczególnie przygotowane.

Kontrola podatkowa i ZUS

Słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie, a woda jest mokra. Są pewne stałe, na które nie masz większego wpływu, a które są tak pewne, jak noc i dzień.

Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą, to możesz być pewien, że prędzej czy później, zajrzy do Ciebie kontrola ze skarbówki lub ZUS. Pytanie nie brzmi „czy?”, lecz „kiedy?”.

Naczelnik urzędu skarbowego sprawdzi, czy przestrzegasz przepisów prawa podatkowego. Innymi słowy – czy prawidłowo rozliczasz się z fiskusem, składasz deklaracje podatkowe, odprowadzasz zaliczki na podatek,  itd.

Również jeśli chodzi o ZUS sprawa jest w miarę jasna. Kontrola podmiotu leczniczego z ZUS sprawdzi, czy wywiązujesz się ze swoich obowiązków w ramach systemu ubezpieczeń społecznych.

Czyli na przykład, czy prawidłowo zgłosiłeś do ubezpieczeń społecznych siebie, swoich pracowników lub inne osoby podlegające zgłoszeniu. Sprawdzi też, czy dobrze obliczasz składki na ubezpieczenia społeczne, oraz, czy odprowadzasz je we właściwej wysokości.

Posłuchaj odcinka podcastu o kontroli podmiotu leczniczego

Inspekcja pracy

Jeżeli zatrudniasz pracowników, może Cię odwiedzić również Inspekcja pracy. PIP oczywiście bada legalność zatrudnienia oraz to, czy przestrzegasz praw swojego personelu.

W trakcie kontroli podmiotu leczniczego inspektor sprawdzi, przykładowo, czy przestrzegasz zasad bhp, czy nie naruszasz zasad pracy w godzinach nadliczbowych, czy zawierane przez Ciebie umowy są zgodne z przepisami, czy przestrzegasz np. prawa do urlopu, czy wypłacasz ekwiwalent za niewykorzystany urlop itd.

Jeżeli zatrudniasz personel z zagranicy – PIP sprawdzi również, czy robisz to legalnie, czyli, czy dopełniłeś wszystkich procedur związanych z zatrudnieniem.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Pamiętaj, że RODO opiera się m.in. na zasadzie rozliczalności, która oznacza, w pewnym uproszczeniu, że to Ty masz obowiązek udowodnienia, że przetwarzasz dane osobowe zgodnie z prawem.

Kontrola podmiotu leczniczego przez UODO sprawdzi więc m.in. :

  • czy i jak realizujesz obowiązki informacyjne wobec pacjentów,
  • jak przechowujesz dane pacjentów – zarówno te z dokumentacji medycznej, jak i np. z monitoringu,
  • w jaki sposób udostępniasz dokumentację medyczną,
  • czy dostęp do danych pacjentów mają tylko osoby uprawnione – jak to zabezpieczasz? Sprawi treść upoważnień do przetwarzania danych,
  • jak dokumentujesz proces przetwarzania danych,
  • czy posiadasz rejestr czynności przetwarzania i rejestr naruszeń,
  • czy wykonałeś ocenę skutków naruszeń oraz analizę ryzyka;
  • czy zawierasz umowy powierzenia, tam, gdzie jest to konieczne,
  • czy wyznaczyłeś inspektora ochrony danych…

Generalnie będą to więc wszystkie aspekty związane z ochroną danych osobowych w związku z udzielaniem  przez Ciebie i Twoją placówkę świadczeń zdrowotnych.

Narodowy Fundusz Zdrowia

Jeżeli żyjesz nie tylko ze świadczeń komercyjnych, ale i tych finansowanych przez NFZ, to oczywiście Fundusz również może Cię nawiedzić i zadać szereg niewygodnych pytań 😉.

Kontrola podmiotu leczniczego przez NFZ obejmuje prawidłowość realizacji kontraktu. NFZ sprawdzi np.:

  • czy nie wykazujesz do rozliczenia świadczeń niezasadnych, nieprawidłowych lub niezgodnych ze stanem faktycznym,
  • czy świadczenia, które sprawozdajesz są zgodne z dokumentacją medyczną,
  • czy nie pobierasz opłat od pacjentów za świadczenia, które są objęte kontraktem z NFZ,
  • czy nie udzielasz świadczeń w sposób i w warunkach nieodpowiadających wymogom określonym w obowiązujących przepisach lub umowie (pomieszczenia, sprzęt, personel itd.);
  • prawidłowość prowadzenia dokumentacji medycznej (brak historii chorób, brak wpisów udzielonych świadczeń brak deklaracji wyboru lekarza poz);

Jak widzisz, jest tego trochę. Warto więc w przypadku kontraktów funduszowych szczególnie zadbać o stronę formalną swoich usług.

Sanepid – czyli inspekcja sanitarna

Inspekcja sanitarna, jak dobrze wiesz, sprawuje nadzór nad przestrzeganiem warunków higieniczno – sanitarnych w placówce medycznej. Kontrola podmiotu leczniczego przez sanepid sprawdzać będzie przede wszystkim warunki, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia Twojej placówki, jak i sprzętu oraz personelu medycznego.

Sanepid sprawdzi więc:

  • warunki higieniczno – sanitarne pomieszczeń i obiektów podmiotu;
  • bezpieczeństwo radiologiczne;
  • kontrola epidemiologiczna

Po więcej szczegółów odsyłam Cię do tego wpisu.

Organ rejestrowy

O kontroli podmiotu leczniczego przez organ rejestrowy pisałem m.in. w tym wpisie.

Jak pamiętasz, wojewoda sprawdza zgodność prowadzonej przez Ciebie działalności z przepisami prawa. Oznacza to, że kontrolujący skupiać się będą na tym, czy Twoja placówka spełnia wszystkie wymogi, jakie prawo nakłada na Ciebie, jako właściciela podmiotu leczniczego.

Po więcej informacji o tym, jak przygotować się do kontroli organu rejestrowego odsyłam Cię do tego wpisu.

Możesz posłuchać również odcinka nr 5 podcastu PDZ oraz pobrać checklistę, która ułatwi Ci przygotowanie się do kontroli organu rejestrowego.

Minister Zdrowia

O ile organ  rejestrowy bada działalność PWDL pod względem zgodności z prawem, o tyle już Minister Zdrowia bada nie tylko zgodność z prawem ale i prowadzi kontrolę podmiotu leczniczego pod względem medycznym.

Zgodność z prawem – wiadomo, to w zasadzie ten sam zakres, o którym pisałem w przypadku kontroli wojewody, więc nie ma sensu tego powtarzać.

W przypadku kontroli pod względem medycznym, oczywiście urzędnicy Ministerstwa niekoniecznie muszą mieć na ten temat wiedzę. Co więcej, ustawa wprost stanowi, że czynności związane obserwacją udzielania świadczeń, jak i ich jakością mogą wykonywać w trakcie kontroli wyłącznie osoby wykonujące zawód medyczny. To samo dotyczy dostępu do dokumentacji medycznej.

W tym celu Minister może zlecić przeprowadzenie kontroli w Twojej placówce np.

  • konsultantowi krajowemu w określonej dziedzinie medycyny,
  • organom samorządowym zawodów medycznych np. izbie lekarskiej,
  • medycznemu towarzystwu naukowemu,
  • uczelni medycznej,
  • instytutowi badawczemu
  • konkretnemu specjaliście z określonej dziedziny medycyny.

Formalnie więc kontrolującym będzie w takim przypadku Minister, ale faktycznie czynności te może wykonywać zupełnie inny podmiot.

Inspekcja Ochrony Środowiska

Kontrola podmiotu leczniczego przez IOŚ sprawdzi, czy przestrzegasz przepisów dotyczących gospodarki odpadami, a zwłaszcza odpadami medycznymi.

Kontrolujący sprawdzą, czy prowadzisz ewidencję odpadów, czy masz  podpisaną umowę na wywóz odpadów, czy zarejestrowałeś się w systemie BDO, jak segregujesz odpady medyczne, czy nie mieszasz ich z komunalnymi, czy wytwarzasz odpady zakaźne itd.

Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych

Ten organ może Cię skontrolować w zakresie dotyczącym dokumentacji i warunków używania wyrobów medycznych…

Jak widzisz, lista nie jest krótka, a chętnych, żeby prześwietlić Twoją działalność jest wielu.

A to nie wszystko – jest jeszcze np. Rzecznik Praw Pacjenta, który co prawda nie prowadzi kontroli jako takiej, ale może np. wszcząć postępowanie wyjaśniające, żeby ustalić, czy przypadkiem nie naruszasz tzw. zbiorowych praw pacjenta.

Jedna uwaga na koniec – nie bój się 😊 Po prostu miej świadomość, bo świadomy przedsiębiorca zawsze śpi spokojniej…

Photo by Ali Hajian on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Umówmy się – sytuacja normalna nie jest.

Całkowicie normalne jest natomiast, że obawiasz się skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii. Nie tylko ty zresztą. Pracownicy podmiotów leczniczych dość powszechnie obawiają się nakazu pracy.

Oliwy do ognia dolał ostatnio Minister Sprawiedliwości zapowiadając wszczynanie postępowań karnych przeciwko medykom, którzy będą uchylać się od wykonania decyzji wojewodów.

Nie wiesz, czy możesz zostać skierowany do pracy przy zwalczaniu koronawirusa i nie wiesz, jak się w takim przypadku zachować?

Poświęć dwie minuty na przeczytanie tego wpisu.

Możesz też posłuchać podcastu o prawnych aspektach epidemii COVID-19

Nic nowego

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że sam przepis pozwalający na skierowanie określonych grup pracowników do zwalczania epidemii nie jest żadną nowością. Obowiązuje – z pewnymi zmianami – już od 2009 roku, ale, z oczywistych względów, dopiero teraz robi karierę.

Co za tym idzie – pamiętaj, że skierowanie nie dotyczy tylko epidemii COVID-19. Te zasady mogą zostać zastosowane zawsze, jeżeli sytuacja epidemiczna będzie tego wymagać.

Kiedy spodziewać się nakazu pracy, a kiedy nie?

Wojewoda może Cię skierować do pracy przy zwalczaniu epidemii, jeżeli:

  • jesteś pracownikiem podmiotu leczniczego (dotyczy to również personelu niemedycznego)
  • wykonujesz zawód medyczny (niezależnie od tego, gdzie i w jakiej formie pracujesz)
  • udzielasz świadczeń zdrowotnych na podstawie umowy.

Samo spełnienie tych warunków nie wystarczy, żeby otrzymać skierowanie. Nakazu pracy przy zwalczaniu epidemii nie dostaniesz, jeżeli:

  • masz mniej, niż 18 lat lub więcej niż 60 lat;
  • jesteś kobietą w ciąży;
  • samotnie wychowujesz dziecko w wieku do 18 lat;
  • wychowujesz dziecko do 14 lat lub dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • masz orzeczoną niezdolność do pracy (nie musi być to niezdolność całkowita. Częściowa też stanowi podstawę wyłączenia);
  • jesteś inwalidą lub osobą chorą przewlekle;
  • zajmujesz kierownicze stanowisko państwowe.

Tych wyłączeń nie jest więc mało.

Wyłączenie od pracy niosącej ryzyko zakażenia

Tyle tylko, że jest tu mały haczyk – wyłączenia te dotyczą skierowania do pracy, która niesie ryzyko zakażenia. Teoretycznie więc może się zdarzyć, że dostaniesz skierowanie do pracy, która z takim ryzykiem nie będzie się wiązała.

Ciężko jednak sobie wyobrazić taką sytuację w stanie epidemii. Nie wiem, może na przykład praca przy rozładowywaniu Antonowa An-225 ?

Zresztą – ustawa mówi o ryzyku zakażenia nie stopniując go. Można więc założyć , że każde, nawet najmniejsze ryzyko stanowi podstawę do wyłączenia od pracy przy zwalczaniu epidemii. Skoro zaś mamy wciąż obowiązujący stan epidemii – to można przyjąć, że każde tego rodzaju skierowanie wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem zakażenia.

Krótka piłka

Do pracy przy zwalczaniu epidemii kieruje Cię wojewoda. Tylko w przypadku skierowania do pracy na obszarze innego województwa – Minister Zdrowia.

Decyzja ma, delikatnie mówiąc, bardzo uproszczoną formę:

  • nie wymaga uzasadnienia;
  • może być Ci przekazana w dowolnej formie, choćby przez telefon;
  • i co najważniejsze – jest natychmiast wykonalna.

Dlaczego dostałem skierowanie, skoro mam małe dziecko?

Teoretycznie wojewoda – przed skierowaniem Cię do pracy – powinien sprawdzić, czy przypadkiem w Twojej sytuacji nie zachodzą okoliczności wyłączające cię od skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii.

Tyle w teorii – w praktyce decyzje te często wydawane są bez jakiejkolwiek weryfikacji. Jeżeli zaś urzędnicy nie sprawdzą, czy przypadkiem nie podlegasz wyłączeniu od nakazu pracy, to może się zdarzyć, że dostaniesz takie skierowanie.

Działa tu prosty i dość powszechny mechanizm – wydamy decyzję, najwyżej się odwoła.

Odwołanie od nakazu pracy

Co wtedy?

Odwołuj się czym prędzej. Co prawda na wniesienie odwołania będziesz mieć 14 dni ale nie czekaj – odwołanie od nakazu pracy składaj jak najszybciej. Nie zapomnij o wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji.

Do odwołania dołącz oczywiście dokumenty, z których będzie wynikało, że podlegasz ustawowemu wyłączeniu od skierowania – czyli np. akt urodzenia dziecka, orzeczenie o niepełnosprawności.

Odwołanie adresujesz do Ministra Zdrowia, ale składasz je za pośrednictwem wojewody. Jeżeli dobrze je przygotujesz sam wojewoda może uchylić skierowanie, bez przekazywania sprawy dalej, do ministra.

Im bardziej się przyłożysz do odwołania, tym szybciej będziesz mieć sprawę z głowy.

Powodzenia 😊

Oczywiście, jeżeli potrzebujesz pomocy, daj znać.

Photo by Hussain Badshah on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Wyobraź sobie, że jesteś członkiem zarządu w spółce prowadzącej szpital.

Zarządzasz sobie tym podmiotem wspólnie z pozostałymi członkami zarządu. Jest dobrze. Biznes się kręci, pacjenci zadowoleni, Ty zadowolony, wspólnicy szczęśliwi…

I nagle, ni stąd, ni zowąd dostajesz decyzję Ministra Zdrowia, którą minister zawiesza cały zarząd. Z dnia na dzień tracisz wpływ na działalność spółki. Działalność wszystkich organów spółki zostaje zawieszona.

Zarządzanie podmiotem leczniczym przejmuje powołany przez ministra pełnomocnik.

Brzmi absurdalnie?

Cóż. Może i tak. Tyle tylko, że w ramach tzw. „tarczy antykryzysowej” (tej pierwszej) została wprowadzona regulacja, która taki scenariusz czyni możliwym.

Pomaganie przez zawieszanie

Od 1 kwietnia 2020 r. w tzw. specustawie koronawirusowej znajduje się  art. 10b. Oto on, a w zasadzie jego § 1, w pełnej krasie:

W szczególnie uzasadnionych przypadkach związanych z koniecznością zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w tym w przypadku odmowy wykonania polecenia, o którym mowa w art. 10 ust. 1 albo art. 11 ust. 1, lub jego nienależytego wykonania przez podmiot leczniczy prowadzący szpital, minister właściwy do spraw zdrowia może zawiesić, w drodze decyzji, kierownika podmiotu leczniczego prowadzącego szpital, w wykonywaniu praw i obowiązków oraz wyznaczyć do ich wykonywania pełnomocnika, zawiadamiając o tym właściwego wojewodę oraz organ powołujący zawieszonego kierownika. Decyzja ta podlega natychmiastowemu wykonaniu.

W każdym więc przypadku, kiedy Minister Zdrowia uzna, że istnieje taka potrzeba – może zawiesić kierownika podmiotu leczniczego prowadzącego szpital.

Przypadek szczególnie uzasadniony, czyli jaki?

W teorii zawieszenie kierownika podmiotu leczniczego powinno być szczególnie uzasadnione. Powinno wynikać z konieczności zapobiegania oraz zwalczania chorób zakaźnych (a więc nie tylko COVID-19).

W praktyce jednak brak jest jakichkolwiek weryfikowalnych kryteriów, na które minister mógłby się powołać wydając taką decyzję. W sumie wystarczyłoby nawet ministerialne „widzimisię”…

I niewiele zmienia zastrzeżenie w ustawie, ze zawieszenie kierownika podmiotu leczniczego może nastąpić np. w przypadku odmowy wykonania polecenia lub jego nienależytego wykonania przez placówkę.  Jest to tylko  wyliczenie przykładowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby minister zawiesił kierownika z innych przyczyn.

Pełnomocnik zamiast kierownika i paraliż organów

Zawieszając kierownika podmiotu leczniczego prowadzącego szpital, minister wyznacza pełnomocnika do wykonywania jego obowiązków. Pełnomocnik przejmuje prowadzenie spraw podmiotu i jego reprezentację na zewnątrz.

Co więcej – na okres ustanowienia pełnomocnika kompetencje innych organów podmiotu ulegają zawieszeniu.

Co to oznacza np. dla podmiotu leczniczego w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością? Otóż faktyczną władzę w spółce przejmuje pełnomocnik ministra. Równocześnie następuje zawieszenie działania zgromadzenia wspólników, a w spółkach, w których działa rada nadzorcza lub komisja rewizyjna – również tych organów.

Co gorsza…

… decyzja ministra jest praktycznie niezaskarżalna.

Po pierwsze – nie przysługuje od niej odwołanie.

Teoretycznie możesz wnieść skargę do sądu administracyjnego. Kluczowe jest tu jednak słowo “teoretycznie“.

Skargę do WSA może bowiem wnieść wyłącznie:

  • podmiot tworzący,
  • rada nadzorcza,
  • komisja rewizyjna
  • albo wspólnik mający prawo prowadzenia spraw spółki.

Iluzja ochrony

Wróćmy na chwilę do scenariusza, jaki przedstawiłem na początku.

Decyzja ministra wydaje Ci się absurdalna – chcesz ją zaskarżyć. Tyle tylko, że w Twojej spółce nie ma ani rady nadzorczej, ani komisji rewizyjnej. W spółce z o. o. nie ma również tego, co mamy w spółkach osobowych czyli „wspólników uprawnionych do prowadzenia spraw spółki”. I co Ty na to?

Klops – decyzja jest nie do wzruszenia.

Oczywiście możesz próbować korzystać z pewnych środków jakie daje Ci Kodeks postępowania administracyjnego, czyli stwierdzenie nieważności takiej decyzji, czy wniosek o jej uchylenie jednak to tylko „protezy”, które nie dają Ci realnej ochrony.

Jak długo trwa zawieszenie kierownika podmiotu leczniczego?

Okres zawieszenia będzie wskazany w decyzji. Maksymalny okres zawieszania to 30 dni od ustania stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego.

Może to więc trochę potrwać.

Nie takie znowu science fiction

Jak widzisz, scenariusz, jaki przedstawiłem Ci na początku wpisu, nie jest aż tak nierealny, jak by się mogło wydawać.

Nawet, jeżeli działalność Twojego szpitala niewiele ma wspólnego ze zwalczaniem Covid-19, możesz pewnego dnia otrzymać  decyzję o zawieszeniu zarządu spółki. Dokładnie tak – całego zarządu (!). Kierownikiem podmiotu leczniczego będącego spółką kapitałową jest przecież cały zarząd – nie np. prezes czy wiceprezes ds. medycznych.

I niewiele będziesz mógł na to poradzić.

Odpowiedzialność pełnomocnika i Skarbu Państwa

Pełnomocnik jest obowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu zadań.

Z kolei Skarb Państwa jest odpowiedzialny za szkodę solidarne z pełnomocnikiem.

Czy to wystarczające gwarancje?

Cóż, swoich roszczeń będziesz mógł (czy też raczej Twoja spółka) dochodzić przed sądem. Jeżeli masz natomiast jakiekolwiek wyobrażenie o funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości, to sam sobie odpowiedz na to pytanie.

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

Daleki jestem od tego, żeby przypisywać ustawodawcy złe intencje. Prawda jest jednak taka, że pisane na kolanie przepisy mogą w praktyce przynieść więcej szkody, niż pożytku. Złych rozwiązań nie da się wytłumaczyć walką z epidemią, a dobre chęci to nie wszystko.

Pozostaje mieć nadzieję, że felerny art. 10b nigdy nie zostanie zastosowany w praktyce.

Photo by Ante Hamersmit on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl