fbpx

Bartłomiej Achler

adwokat

Partner w kancelarii Drab - Grotowska Juszczyńska Achler, gdzie kieruje działem procesowym oraz działem prawa medycznego. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z prawami pacjenta i dochodzeniem roszczeń z tytułu błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Ostatnio oczekując na rozprawę w legnickim Sądzie Okręgowym stałem się mimowolnym świadkiem pewnej rozmowy biznesowej. Jeden z jej uczestników próbował przekonać drugiego do zainwestowania w jego firmę.

W pewnym momencie rozmowa zeszłą na temat bezpieczeństwa biznesu.  I padło tam takie zapewnienie:

No i nie mamy problemu z RODO, bo takich małych firm, jak nasza, RODO nie obowiązuje

Przyznaję, początkowo nawet się uśmiechnąłem pod nosem. Później jednak przyszła refleksja, że takie podejście nie jest aż tak rzadkie, jak by się wydawało. Również w branży medycznej.

Czy wdrażać RODO w małym gabinecie, prowadzonym np. jako praktyka zawodowa? Od właścicieli małych gabinetów przecież słyszę często:

Ale czy ja to RODO muszę stosować? Przecież ja mam tylko indywidualną praktykę, a nie podmiot leczniczy…

Czy prowadząc mały gabinet musisz przestrzegać RODO?

Forma prowadzonej przez Ciebie działalności leczniczej nie ma większego znaczenia z punktu widzenia RODO. Prowadząc gabinet jesteś podmiotem wykonującym działalność leczniczą i przetwarzasz dane osobowe swoich pacjentów. I choć prowadzenie praktyki zawodowej różni się pod wieloma względami od prowadzenia podmiotu leczniczego, to jednak nie w tym przypadku.

RODO nikogo nie dyskryminuje – w równym stopniu wiąże zarówno podmioty lecznicze, jak i praktyki zawodowe. Ewentualne różnice nie wynikają z tego, którą z tych form działalności leczniczej wybrałeś. To raczej kwestia skali oraz tego, czyje i jakie dane osobowe przetwarzasz, w jakich celach to robisz i co się z tymi danymi dzieje.

Nawet, jeśli prowadzisz jedynie mały gabinet, nie zatrudniasz personelu i nie przyjmujesz tysięcy pacjentów miesięcznie, pewne obowiązki musisz spełnić. Jakby nie było – przetwarzasz dane osobowe pacjentów i musisz zadbać o ich bezpieczeństwo, czy tego chcesz, czy nie.

Klauzula informacyjna RODO w małym gabinecie

Podstawowym obowiązkiem, o którym musisz pamiętać prowadząc niewielki gabinet, jest obowiązek informacyjny. I nie chodzi tu o informacje o stanie zdrowia. RODO wymaga od Ciebie, abyś poinformował swoich pacjentów o tym, że przetwarzasz ich dane osobowe.

Żeby nie było zbyt prosto, RODO wymaga, by taka informacja zawierała pewne niezbędne elementy. Musisz więc poinformować pacjenta:

  • kto jest administratorem – oczywiście Ty nim jesteś;
  • jak pacjent może się z Tobą skontaktować – podajesz adres, numer telefonu, adres e-mail;
  • w jakim celu przetwarzasz jego dane osobowe – celem tym będzie udzielanie świadczeń zdrowotnych, ale mogą to być również np. cele marketingowe;
  • na jakiej podstawie prawnej przetwarzasz te dane – taką podstawą może być np. realizacja obowiązków wynikających z przepisów prawa, zgoda pacjenta, czy prawnie uzasadniony interes administratora, czyli Twój – podstawa prawna będzie zależała przede wszystkim od kategorii danych i celu ich przetwarzania;
  • jakie prawa przysługują pacjentowi – informujesz np. o prawie dostępu do danych lub prawie żądania ich sprostowania, czy prawie wniesienia skargi do Prezesa UODO;
  • jak długo będziesz przetwarzać dane – np. dane osobowe zawarte w dokumentacji medycznej przetwarzasz przez okres wymagany przepisami prawa;
  • o tym, komu dane mogą być przekazywane – czyli np. innym podmiotom wykonującym działalność leczniczą, ubezpieczycielowi itd.

Jak widzisz, jest tego trochę. Warto więc sobie przygotować przyzwoitą klauzulę informacyjną i jak mawiał klasyk:

Nie giąć, nie niszczyć – dwa lata będzie służyć…

… albo i dłużej 🙂

Jak zrealizować obowiązek informacyjny?

Przede wszystkim pamiętaj, że musi być to informacja zrozumiała. Nie jest dobrą praktyką np. cytowanie przepisów RODO. Pacjent niewiele z tego zrozumie. Staraj się więc, żeby była to informacja z jednej strony kompletna, ale z drugiej strony – jak najprostsza, zrozumiała dla przeciętnego pacjenta.

Oczywiście najbezpieczniejszym dla Ciebie rozwiązaniem byłoby przedstawianie klauzuli każdemu z pacjentów osobno oraz odbieranie od nich podpisów potwierdzających zapoznanie się z informacją. Chociaż RODO podpisu nie wymaga, to musisz pamiętać, że to Ty będziesz musiał udowodnić, że zrealizowałeś obowiązek informacyjny.

Możesz więc na przykład taką klauzulę informacyjną zawrzeć w formularzu rejestracyjnym (o ile go stosujesz) albo przedstawić pacjentowi w formie odrębnego dokumentu. Może być to również podpis na tablecie. Obowiązek informacyjny musisz wykonać najpóźniej w momencie pozyskania danych.

Znając jednak niechęć właścicieli małych gabinetów do papierologii, zakładam, że i Ty wolałbyś oszczędzić sobie i swoim pacjentom nadmiernych formalizmów. Najprostszym rozwiązaniem będzie więc wywieszenie lub wyłożenie wydrukowanej klauzuli informacyjnej przy wejściu do Twojego gabinetu, czy w poczekalni, tak, żeby pacjenci mogli się z nią zapoznać.

Obowiązkowa dokumentacja RODO w małym gabinecie

Oprócz klauzuli informacyjnej, ważnym dokumentem, który musisz przygotować jest rejestr czynności przetwarzania. Określasz w nim m.in.:

  • cele przetwarzania danych osobowych;
  • kategorie osób, których dane przetwarzasz;
  • kategorie przetwarzanych danych osobowych;
  • opis technicznych i organizacyjnych środków bezpieczeństwa, które stosujesz, aby dane osobowe były bezpieczne;
  • kategorie odbiorców, którym przekazujesz dane osobowe.

Co ważne – rejestr ten masz obowiązek udostępnić na każde żądanie UODO. Przygotuj go więc porządnie i prowadź rzetelnie.

Musisz również dokumentować wszelkie naruszenia ochrony danych osobowych. W takiej dokumentacji musisz wskazać okoliczności naruszenia, skutki i podjęte działania zaradcze. Innymi słowy – powinieneś opracować rejestr naruszeń i procedurę postępowania w sprawach naruszeń.

Co możesz wdrożyć, ale nie musisz?

Wdrożenie RODO w małym gabinecie opiera się na założeniu, że nie przetwarzasz danych osobowych pacjentów na dużą skalę. W takim wypadku nie masz obowiązku dokonywania np. oceny skutków dla ochrony danych.

Co za tym idzie, nie musisz też sporządzać raportu z oceny skutków, podobnie zresztą jak raportu z oceny ryzyka. Również powoływanie inspektora ochrony danych możesz sobie darować.

Oczywiście jeżeli chcesz czuć się bezpiecznie i mieć poczucie, że chronisz dane swoich pacjentów jak należy, możesz wykonać ocenę ryzyka, ocenę skutków oraz sporządzić raporty z tych czynności. Pamiętaj o zasadzie rozliczalności – to Ty musisz udowodnić, że przestrzegasz RODO. Z tymi dokumentami będzie Ci łatwiej.

Możesz też powołać inspektora ochrony danych. Obowiązku takiego jednak RODO na Ciebie nie nakłada.

Czy musisz mieć politykę ochrony danych?

Prowadząc mały gabinet nie musisz mieć polityki ochrony danych. Zastanów się jednak, czy nie warto takiej polityki sobie przygotować.

Tu ponownie wracam do zasady rozliczalności – oznacza ona, że to Ty musisz udowodnić, że przetwarzasz dane osobowe zgodnie z RODO. Zdecydowanie łatwiej będzie Ci to wykazać przedstawiając organowi nadzorczemu formalny dokument określający zasady postępowania z danymi.

Po drugie – taka polityka może stanowić konkretną i realną pomoc dla Ciebie, co robić w problematycznych sytuacjach. A tych, jeżeli chodzi o postępowanie z danymi osobowymi może być sporo.

Jeżeli prowadzisz swój gabinet samodzielnie, nie masz inspektora ochrony danych i nie masz prawnika ogarniającego te kwestie, dobrze mieć pod ręką zestaw zasad, do którego będziesz mógł sięgnąć w razie potrzeby.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

I pamiętaj o najważniejszym. Dokumentacja to nie wszystko. Twoim najważniejszym zadaniem wynikającym z RODO jest zapewnienie bezpieczeństwa danych osobowych.

Oczywiście prowadząc niewielki gabinet wdrożysz inne środki bezpieczeństwa niż w dużym podmiocie leczniczym. Musisz jednak, w granicach swoich możliwości, kategorii przetwarzanych danych, czy skali przetwarzania zapewnić odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, by dane Twoich pacjentów były bezpieczne. Również w małym gabinecie obowiązuje zasada:

Keep it secret, keep it safe…

Photo by Filiberto Santillán on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Jednym ze standardowych elementów audytów prawnych, jakie prowadzimy w placówkach medycznych, jest przegląd umów zawieranych przy prowadzeniu działalności leczniczej.

Zapytasz – po co je sprawdzać?

Głównie po to, żeby zidentyfikować zagrożenia. Jeśli to możliwe – wyeliminować je, zgodnie z zasadą „seek and destroy” 😊 Niedoróbki w zawieranych przez przedsiębiorców (nie tylko z branży medycznej) to jedno z najczęstszych źródeł ich problemów. Niestety…

Umowy w działalności leczniczej

Jakiś czas temu, przy okazji audytu niewielkiej przychodni, tradycyjnie poprosiłem o rejestr zawartych umów oraz o udostępnienie ich kopii. Oczywiście rejestru nie otrzymałem, ale też, prawdę mówiąc, zdziwiłbym się, gdyby rzeczywiście był prowadzony 😉

Lekko jednak zbaraniałem słysząc:

No, ale my prawie żadnych umów nie mamy…

Przedstawiłem więc klientowi listę najczęściej zawieranych umów w działalności leczniczej. Jak się domyślasz, po chwili okazało się, że jednak będziemy mieli, co sprawdzać.

Ile umów zawiera mała placówka medyczna?

Ostatecznie do analizy otrzymałem niemal trzydzieści umów łącznie z aneksami. Oczywiście nie wszystkie były równie istotne. Nie wszystkie też stwarzały dla przychodni jakieś szczególne ryzyka, ale wśród tych kilkuset paragrafów znalazło się niemało takich, o których istnieniu właściciele nie mieli pojęcia i które miały stać się w przyszłości źródłem problemów – szczęśliwie częściowo już rozwiązanych ;).

Zakładając gabinet, czy przychodnię chcesz się zająć tym, co potrafisz najlepiej – pomaganiem swoim pacjentom. Twoja core’owa działalność wymaga jednak solidnych fundamentów, w tym formalnoprawnych.

Umowa spółki w działalności leczniczej

Jeżeli prowadzisz swoją działalność w formie spółki, czy to handlowej, czy cywilnej, treść umowy spółki jest kluczowa dla Twojego biznesu. Wbrew pozorom, sporów pomiędzy wspólnikami w biznesie medycznym nie jest mało.

Co więcej – gdy pojawi się konieczność np. pozyskania inwestora, dokapitalizowania spółki, jej przekształcenia, podziału, czy też sprzedaży lub likwidacji, to właśnie umowa spółki będzie kluczowym dokumentem. Lepiej zawczasu wiedzieć, na co się tak naprawdę umówiliście. Nieraz widziałem umowy, które nijak miały się do rzeczywistych ustaleń biznesowych i oczekiwań właścicieli.

Porozumienie wspólników podmiotu leczniczego

Dobrą, choć rzadką, praktyką jest zawieranie dodatkowych porozumień pomiędzy wspólnikami. Umowa spółki (z wyjątkiem  umowy spółki cywilnej) jest jawna i każdy może do niej zajrzeć przeglądając akta rejestrowe. Warto więc szczegółowe ustalenia biznesowe zawrzeć w odrębnej umowie zawieranej pomiędzy wspólnikami, do której tylko wspólnicy mają dostęp.

Takie porozumienie – o ile jest dobrze napisane – naprawdę pomaga rozwiązać wiele, z pozoru nierozwiązywalnych sporów.

Rzecz jasna nie każdy podmiot leczniczy działa w formie spółki. W związku z tym uwagi dotyczące umowy spółki czy porozumienia wspólników niekoniecznie muszą Ciebie dotyczyć. Kolejna umowa jest jednak dość uniwersalna – zawiera ją większość podmiotów wykonujących działalność leczniczą, niezależnie od tego, w jakiej formie tę działalność prowadzą.

Najem lokalu na gabinet lub przychodnię

Jeżeli postanowiłeś założyć gabinet lub przychodnię, to gdzieś tę działalność musisz prowadzić.

Oczywiście, jeśli jesteś w tej komfortowej sytuacji, że masz własny lokal, to super. Wystarczy, że upewnisz się, że spełnia on wymagania formalnoprawne i sanitarne konieczne dla prowadzenia w nim działalności leczniczej. Prosta umowa “z samym sobą” i możesz działać…

Gdy jednak takiego komfortu nie masz, pozostaje Ci wynajęcie lokalu. Zawarcie dobrej umowy najmu to nie tylko ustalenie czasu trwania najmu i wysokości czynszu. Takie kwestie jak stan techniczny i sanitarny lokalu, zasady rozliczania nakładów i remontów, precyzyjne reguły rozwiązania i zmiany umowy, zasady waloryzacji czynszu, odpowiedzialność materialna, dopuszczalność podnajmu itd. to tylko niektóre z kluczowych postanowień, jakie w Twojej umowie powinny się znaleźć.

Zerknij zatem do swojej umowy najmu i sprawdź, co właściwie podpisałeś 😉

Zatrudnienie w podmiocie leczniczym

Tutaj masz następujące opcje:

  • umowa o pracę
  • kontrakt w dwóch wariantach:
    • umowa cywilnoprawna z osobą prowadzącą działalność gospodarczą;
    • umowa cywilnoprawna z osobą nieprowadzącą działalności gospodarczej.

Nie będę w tym miejscu opisywał różnic pomiędzy poszczególnymi typami umów. Każda jest inna. Każda ma swoje wady i zalety, ale o tym innym razem…

Dość powiedzieć, że zatrudniając swój personel, musisz nie tylko wybrać formę zatrudnienia.

W przypadku każdej z tych umów kluczowe jest precyzyjne określenie praw i obowiązków obu stron. Musisz określić rodzaj umowy, a także rodzaj i warunki wykonywania pracy, czas pracy oraz miejsce jej wykonywania.

W przypadku kontraktów powinieneś dodatkowo skupić się na sensownym określeniu zasad odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy (w tym kary umowne). Warto też określić w umowie zasady odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną pacjentowi.

Oczywiście musisz też pamiętać, że nie wszystko możesz ustalić tak, jakbyś chciał. Zasada swobody umów ma swoje ograniczenia. W tym wypadku wynikają one przede wszystkim z kodeksu pracy i kodeksu cywilnego, czy np. ustawy o działalności leczniczej.

Umowa o usługi diagnostyczne

Być może zlecasz wykonywanie np. badań na zewnątrz? W takim wypadku oczywiście zwierasz umowę, czy to z laboratorium, czy np. gabinetem radiologicznym, ewentualnie innym podmiotem, który wspiera Cię w diagnostyce.

Oczywiście również i w tym przypadku kluczowy jest przedmiot umowy, czyli to, co konkretnie zlecasz. Musisz określić rodzaj badań, tryb ich zlecania, zasady i koszty przekazywania materiału do badań itd.

Nigdy nie zapominaj też o odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy, czy np. za utratę lub zniszczenie materiału do badań.

Inaczej też ustalisz treść umowy, jeżeli będzie ona finansowana w ramach NFZ, a inaczej, gdy będziesz mieć do czynienia z „czystą” komercją.

Polisa OC podmiotu leczniczego

Z jednej strony wiesz, że masz obowiązek wykupienia polisy OC. Z drugiej strony – czy na pewno wiesz, co polisa ta obejmuje?

Ta kwestia pojawia się np. w przypadku zabiegów tzw. medycyny estetycznej, gdy ubezpieczyciel próbuje „wykręcić się” od odpowiedzialności za zabiegi kosmetyczne. Pojawia się wówczas argument:

…zgłoszone zdarzenie nie jest objęte zakresem umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

Jeżeli więc udzielasz świadczeń obarczonych ponadstandardowym ryzykiem, sprawdź, czy na pewno Twoja polisa OC chroni Cię w wystarczającym stopniu.

Umowy zawierane w ramach działalności leczniczej

Wyżej wskazałem Ci tylko przykłady umów, jakie zawierasz prowadząc działalność leczniczą.

Dodaj do tego jeszcze na przykład:

… i robi się z tego całkiem pokaźny zestaw. A pamiętaj też, że udzielając świadczeń komercyjnych również zawierasz z pacjentem umowę. Jej charakter zależy natomiast od rodzaju udzielanego świadczenia.

Wniosek jest prosty – Działalność lecznicza bez umów? Nic z tego 😉

Jeżeli więc masz chwilę, przyjrzyj się umowom, jakie zawierasz prowadząc swój gabinet, czy przychodnię.

I pamiętaj o podstawowej zasadzie – umowy pisze się na złe czasy. Dopóki wszystko idzie gładko, kontrakty będą sobie spokojnie leżeć w segregatorach. Gdy jednak pojawią się problemy z kontrahentami, znaczenie może mieć nie tylko każdy paragraf, ale wręcz zastosowany w zdaniu spójnik, czy przecinek.

Post scriptum, czyli umowa z prawnikiem

Nie wymieniłem jednej umowy, a mianowicie umowy z prawnikiem, ale tę zawierają już tylko najbardziej świadomi przedsiębiorcy 😉.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

podpis pacjenta na tablecieOprogramowanie do prowadzenia gabinetu to już w zasadzie „must have”. Jeżeli prowadzisz swój gabinet to zapewne albo już taki program już masz, albo wkrótce go kupisz.

I to jest oczywiście słuszny kierunek. Doceniam każde rozwiązanie ułatwiające prowadzenie biznesu moim klientom. Systemy do prowadzenia gabinetów mają przecież mnóstwo ułatwiających życie funkcjonalności. Rejestracja, przebieg wizyty, uproszczona obsługa pacjenta, rozliczenia…

Generalnie – super sprawa. I piszę to bez cienia ironii.

Skuteczna zgoda na leczenie

Problem  jednak w tym, że program do prowadzenia gabinetu nie uwolni Cię od wszystkich ryzyk i obowiązków formalnoprawnych, jakie na Tobie ciążą.

Jednym z takich obowiązków jest skuteczne uzyskanie zgody na leczenie. Jak wiesz, jest to kluczowy element w procesie obsługi pacjenta. Jeżeli chcesz spać spokojnie, nie obawiając się ryzyka procesu o naruszenie praw pacjenta, czy interwencji Rzecznika Praw Pacjenta, to nie możesz tej kwestii lekceważyć.

Jeżeli więc pacjenci w Twoim gabinecie lub przychodni podpisują się „elektronicznie”, to musisz wiedzieć, że…

… podpis pacjenta na tablecie nie zawsze wystarczy

Zazwyczaj oczywiście wystarczy zgoda ustna lub tzw. zgoda dorozumiana. Wówczas problemu nie ma.

W pewnych przypadkach prawo wymaga jednak uzyskania od pacjenta zgody na leczenie w formie pisemnej. Dotyczy to:

  • wszystkich zabiegów operacyjnych;
  • metod diagnostycznych i leczniczych stwarzających podwyższone ryzyko dla pacjenta.

Jeżeli więc prowadzisz np. gabinet stomatologiczny, pisemną zgodę musisz uzyskać na wszystkie zabiegi chirurgiczne, czy choćby leczenie kanałowe, nie mówiąc już o ekstrakcji, czy protetyce. Oczywiście to, czy zabieg stwarza podwyższone ryzyko, czy nie, zawsze warto oceniać w odniesieniu do konkretnego pacjenta. Generalnie jednak jeżeli nie masz pewności, czy ryzyko jest „standardowe”, czy „podwyższone” – zakładaj ten gorszy scenariusz.

W praktyce spora grupa placówek ignoruje wymóg uzyskania zgody pisemnej na świadczenia o podwyższonym ryzyku. ja jednak zakładam, że skoro zaglądasz na mój blog, to zaliczasz się do świadomych przedsiębiorców i chcesz swoją działalność prowadzić bezpiecznie i bez zbędnego ryzyka.

O jakim ryzyku mowa? Zajrzyj tutaj.

Czy elektroniczna zgoda na leczenie jest skuteczna?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami tylko kwalifikowany podpis elektroniczny jest równoważny z formą pisemną. Nie dotyczy to więc np. parafki wykonanej rysikiem na ekranie tabletu.

W każdym więc przypadku, gdy musisz odebrać od pacjenta odebrać zgodę pisemną, w zasadzie powinieneś to robić  „tradycyjnie”. Innymi słowy –  powinieneś odebrać zgodę na papierze.

Na szczęście są wyjątki. Choć niezbyt liczne

Jak pacjent może wyrazić zgodę w formie elektronicznej?

Zamiast tradycyjnego, pisemnego podpisu na formularzu zgody na udzielanie świadczeń zdrowotnych pacjent może:

  • złożyć kwalifikowany podpis elektroniczny;
  • wyrazić zgodę za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta;
  • złożyć podpis osobisty (zaawansowany podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą certyfikatu podpisu osobistego)

W innych przypadkach pozostaje Ci już tylko odebranie zgody na papierze, podpisanej własnoręcznie przez pacjenta (lub jego przedstawiciela ustawowego).

Tam, gdzie prawo wymaga od Ciebie uzyskania zgody na piśmie, sam podpis pacjenta na tablecie nie wystarczy.

Skutki wadliwej zgody pacjenta

Piszę o tym z jednego powodu. W przypadku ewentualnego procesu – to na Tobie będzie ciążył obowiązek wykazania, że skutecznie odebrałeś zgodę na udzielanie świadczeń. Jeżeli pacjent zgodę zakwestionuje (a wierz mi – nie jest to rzadkie), a Ty nie zdołasz wykazać, że zgoda była skutecznie udzielona, to możesz mieć problem.

Tym bardziej, że sąd może uznać za niedopuszczalne np. przesłuchiwanie świadków, którzy mogliby potwierdzić, że pacjent zgodę skutecznie wyraził.

Naruszenie prawa pacjenta do uświadomionej zgody na leczenie może cię natomiast kosztować od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. I to nawet wówczas, gdy leczenie było zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Sprawdź więc, czy robisz to dobrze. Zanim będzie za późno 🙂

Photo by Kate Trysh on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Żaden biznes bez marketingu nie ma większych szans na rozwój. Wiesz o tym dobrze i również chcesz promować swoją działalność leczniczą. Marketing medyczny ma jednak swoje ograniczenia – głównie etyczne oraz prawne. Jak zatem możesz legalnie promować swój gabinet, przychodnię, lub inną placówkę medyczną?

Zakaz reklamy działalności leczniczej

Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej możesz podać do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Tyle tylko, że treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy.

Co z tego wynika?

  • Po pierwsze – nie ma ogólnego zakazu reklamy. Jest zakaz działań „mających cechy reklamy”;
  • Po drugie – zakaz przekazywania informacji „mających cechy reklamy” dotyczy wszystkich podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Nie ma znaczenia, czy prowadzisz podmiot leczniczy, czy praktykę zawodową;
  • Po trzecie – zakaz dotyczy tylko informacji przekazywanych do publicznej wiadomości.

Jak promować gabinet i legalnie prowadzić marketing usług medycznych, możesz posłuchać również w tym odcinku podcastu Prawo dla zdrowia

Reklama a zawód lekarza

Ustawa nie określa niestety, czym jest reklama. Definicje takie można znaleźć np. Prawie farmaceutycznym ale już w ustawie o działalności leczniczej nie.

Jeżeli chcesz legalnie promować gabinet, pewną wskazówką może być np. uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej z 2011 r. Wynika z niej, że niedozwoloną reklamą będzie informacja:

  • publiczna,
  • zachęcająca pacjentów do skorzystania z Twoich usług,
  • informująca pacjentów o Twoich metodach terapeutycznych i diagnostycznych oraz ich skuteczności,
  • odwołująca się do jakości urządzeń, jakie wykorzystujesz w swojej działalności.

Samorząd lekarski uznał również, że informacja o cenach i sposobach płatności również będzie niedozwoloną reklamą, chyba, że taką informację umieścisz tylko na swojej stronie internetowej lub w telefonicznej infolinii.

Sama uchwała dość szczegółowo określiła również, jakie konkretnie informacje lekarze ( i lekarze dentyści) mogą przekazywać publicznie oraz w jakiej formie mogą to czynić. Możesz się z nią zapoznać tutaj.

Problem polega na tym, że treść tej uchwały wiąże jedynie lekarzy i lekarzy dentystów.

Co z pozostałymi PWDL?

Kiedy informacja o działalności podmiotu leczniczego będzie reklamą?

Opierając się na brzmieniu samej ustawy o działalności leczniczej, jak i orzecznictwie (nie tylko ze sfery medycznej), uważam, że „cechy reklamy” będzie miała informacja, która:

  • zostanie przekazana publicznie, czyli do nieoznaczonego kręgu odbiorców – czyli np. za pośrednictwem mediów, Internetu, Twojej strony internetowej, mediów społecznościowych, prasy itd.;
  • będzie dotyczyła udzielanych przez Ciebie świadczeń zdrowotnych (ich rodzaju i zakresu);
  • będzie zawierała perswazję, zachętę, aby pacjenci korzystali właśnie z Twoich usług. musi być to działanie jednoznacznie zmierzające do zwiększenia liczby pacjentów – a co za tym idzie zwiększania przychodów.

Jak legalnie prowadzić marketing medyczny?

Jeżeli chcesz swój marketing prowadzić zgodnie z prawem (a zakładam, że tak właśnie jest), to musisz pamiętać o jednym – zakaz z ustawy o działalności leczniczej dotyczy informacji przekazywanych do wiadomości publicznej.

Prowadząc marketing medyczny musisz uczulić swoją agencję marketingową (nawet jeśli jesteś nią Ty sam), że do wszelkich przekazów publicznych trzeba podchodzić ostrożniej, niż do tych, które kierujesz do konkretnych adresatów.

Przykładowo – informacje o otwarciu nowej pracowni, lub pozyskaniu świetnego specjalisty inaczej przekażesz na swojej stronie internetowej, czy fanpage’u, a inaczej np. w newsletterze kierowanym do konkretnych odbiorców. W marketingu bezpośrednim możesz sobie pozwolić na więcej, ponieważ nie jest to informacja przekazywana do wiadomości publicznej.

Niedozwolone informacje w marketingu medycznym

Promując swój gabinet, w komunikatach przekazywanych publicznie (na stronie internetowej, fanpage’u na Facebooku, profilu na Instagramie itd.) nie mów, że Twoja placówka:

  • jest najlepsza;
  • ma najnowocześniejszy, niezawodny sprzęt;
  • zatrudnia wybitnych, uznanych na całym świecie specjalistów,
  • gwarantuje skuteczną terapię,
  • ma najlepsze opinie wśród pacjentów.

Nawet jeśli to prawda – te same informacje musisz przekazać w inny sposób. Unikaj wartościowania.

I jeszcze jedno – informacje o promocjach i rabatach też mogą być uznane za „mające cechy reklamy”.

Reklama działalności leczniczej w Google…

Pozycjonowanie SEO jest ok. Osobiście nie uważam, żeby organiczne budowanie pozycji w wyszukiwarkach internetowych naruszało przepisy. Sama wyższa pozycja w Google, czy Bing nie zawiera przecież w sobie żadnej perswazji wobec pacjenta.

Nieco inaczej wygląda kwestia systemu reklamowego Google Ads (czyli dawnych Adwordsów). To oczywiście jest system stricte reklamowy. Jednak dopóki sama treść ogłoszenia nie będzie perswazyjna – dopóty, moim zdaniem, korzystanie z Google Adsów powinno być dopuszczalne.

Jeżeli jednak korci Cię, żeby w ogłoszeniach zachęcać hasłami typu „najlepszy fizjoterapeuta w Kutnie”, to raczej odradzam. Będzie to ewidentnie „informacja o cechach reklamy.” O wszystkim decyduje zatem treść komunikatu.

… i marketing medyczny na Facebooku

Jeśli chodzi o treści na Twoim fanpage’u na Facebooku, radziłbym stosować do niego podobne zasady, jak do stron internetowych – traktuj to jako formę przekazu publicznego i nie szarżuj z treściami reklamowymi.

Bardzo popularną formą działań marketingowych są Facebook Ads czyli system reklamowy Facebooka. Z tym systemem może być pewien problem, ponieważ możliwość segmentowania grup docelowych sprawia, że wyświetlasz reklamy osobom, niejako wbrew ich woli. W pewnym sensie atakujesz ich swoim przekazem.

Osobiście jednak uważam tę formę marketingu za dopuszczalną. Uważam bowiem, że o tym, czy określone działanie ma „cechy reklamy” powinna decydować przede wszystkim treść.

Nie widziałbym problemu z promowaniem w ten sposób np. contentu zawartego na Twoim kanale na YouTube o zdrowym odżywianiu, czy rehabilitacji. Jednak już oferty świadczeń zdrowotnych raczej bym tą ścieżką nie przekazywał, a w każdym razie dokładnie przyjrzałbym się treści „reklamy” przed odpaleniem kampanii.

Dozwolony marketing w działalności leczniczej

Przejdźmy do części bardziej optymistycznej. Bo przecież nie jest tak, że nie możesz promować swojego biznesu 😊 Możliwości masz, wbrew pozorom, całkiem sporo.

Na stronie WWW (ewentualnie profilach w portalach społecznościowych) oprócz treści oczywistych czyli zakresu oferty, lokalizacji, personelu, specjalizacjach itd. możesz też informować o:

  • osiągnięciach naukowych personelu,
  • kwalifikacjach swoich pracowników (certfikaty, kursy szkolenia itd.),
  • uczestnictwie w wydarzeniach medialnych, konferencjach, audycjach RTV itd.,
  • dodatkowych udogodnieniach dla swoich pacjentów (np. bezpłatny parking, kącik dla dzieci itd.),
  • urządzeniach i sprzęcie, z jakiego korzystasz.

 Rób  to jednak rzetelnie. Unikaj określeń typu „najlepszy”, najnowszej generacji”, „wybitny specjalista”, „tylko u nas”.

Marketing poprzez promocję zdrowia

Ustaliliśmy już, że zakaz reklamy dotyczy „informacji o zakresie i rodzaju świadczeń zdrowotnych”. Tymczasem działalność lecznicza to również promocja zdrowia.

Możesz wykorzystać tę kategorię w swoim marketingu. To, jak będziesz promować np. zdrowy styl życia zależy już tylko od Twojej kreatywności oraz pomysłowości Twojej ekipy od marketingu.

Więcej o tym, jak promować gabinet i legalnie prowadzić marketing usług medycznych, w tym odcinku podcastu Prawo dla zdrowia

Newsletter dla pacjentów jako forma marketingu

Ta forma komunikacji powinna być dla Ciebie szczególnie atrakcyjna – przede wszystkim ze względu na to, że komunikat kierujesz tutaj do ściśle określonej grupy osób. Odpada wówczas główna cecha niedozwolonej reklamy – czyli jej publiczny charakter. W  mailingu możesz więc sobie pozwolić na więcej, ponieważ nie jest to przekaz publiczny.

Generalnie każda forma promocji, która nie jest „publiczna” lecz kierowana do konkretnych osób – jest prawnie bezpieczniejsza. Oczywiście jeżeli robisz to zgodnie z regułami sztuki i przepisami adekwatnymi dla konkretnej formy marketingu 😊.

Zgody marketingowe w tym przypadku to podstawa.

Nieuczciwa konkurencja, RODO i nie tylko…

Pamiętaj, że ze ustawa o działalności leczniczej to nie wszystko. Jesteś przedsiębiorcą i Twoje działania będą oceniana chociażby przez pryzmat ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a ta również zawiera katalog działań reklamowych zabronionych przez prawo.

Prowadząc działania marketingowe w Internecie pamiętaj o ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która nie tylko nakłada na Ciebie dodatkowe obowiązki informacyjne, ale i wprowadza dodatkowe ograniczenia – istotne np. przy mailingu.

Żaden wpis o marketingu w Internecie nie może obyć się bez  RODO. Robiąc marketing bezpośredni nie możesz przecież naruszać zasad przetwarzania danych osobowych.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowy będzie Ci łatwiej promować swój gabinet, przychodnię, czy inną placówkę medyczną. O prawnych aspektach prowadzenia działalności leczniczej rozmawiamy również w grupie na FB. Jeżeli jeszcze nie dołączyłeś, wpadaj śmiało 😊

Photo by Marvin Meyer on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Nikt nie lub chodzić po sądach. Może z wyjątkiem prawników 🙂

Personel medyczny to jednak grupa, która musiała w ostatnich latach oswoić się z atmosferą sal sądowych. Dla części personelu medycznego sale te stały się wręcz drugim miejscem pracy.

Jeżeli wykonujesz zawód medyczny, lepiej pogódź się zmyślą, że prędzej czy później przyjdzie Ci pojawić się w sądzie. Oby tylko w charakterze świadka ;).

Co jednak z tajemnicą lekarską? Czy będąc lekarzem możesz swobodnie składać zeznania w postępowaniu jako świadek, nie obawiając się zarzutu naruszenia tajemnicy zawodowej? Czy tajemnica lekarska w procesie sądowym może zostać ujawniona?

Co obejmuje tajemnica lekarska?

Tajemnicą lekarską objęte są wszelkie informacje związane z pacjentem, jeżeli uzyskałeś je w związku z wykonywaniem zawodu.

Jak widzisz, definicja ta jest bardzo szeroka. A staje się jeszcze szersza, gdy sięgniemy do Kodeksu Etyki Lekarskiej. Stanowi on, że tajemnicą lekarską objęte są nie tylko wiadomości o pacjencie, ale również o jego otoczeniu.

Wyniki przeprowadzanych badań, diagnoza postawiona na ich podstawie, historia choroby i uprzednie postępowanie terapeutyczne, metody i postępy w leczeniu, wcześniejsze lub współistniejące schorzenia, hospitalizacje, przyjmowane leki – to wszystko stanowi tajemnicę lekarską.

Będą nią objęte również wszystkie Twoje materiały związane z postawieniem diagnozy lub leczeniem, a więc na zaświadczenia, notatki, kartoteki…

Zwróć jednak uwagę, że tajemnica lekarska dotyczy tylko pacjenta i jego otoczenia. Nie obejmuje zaś takich kwestii, jak organizacja pracy w podmiocie leczniczym, przebiegu dyżuru, czy innych członków personelu medycznego.

Lekarz jako świadek w procesie sądowym

Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta:

Osoby wykonujące zawód medyczny są obowiązane zachować w tajemnicy informacje związane z pacjentem, w szczególności ze stanem zdrowia pacjenta.

Załóżmy, że jesteś lekarzem i dostałeś wezwanie do sądu w sprawie dotyczącej Twojego pacjenta. Na ile swobodnie możesz zeznawać przed sądem co do okoliczności objętych tajemnicą?

Zwolnienie z tajemnicy lekarskiej w procesie karnym

Zasadą w postępowaniu karnym jest, że każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek złożenia zeznań. Masz jednak prawo do odmowy zeznań co do okoliczności objętych tajemnicą lekarską.

Możesz jednak zostać przesłuchany do faktów objętych tajemnicą lekarską w przypadku, gdy:

  • jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości

oraz

  • okoliczności tych nie da się ustalić na podstawie innych dowodów.

Druga z powyższych przesłanek jest dość jasna. Dotyczy na przykład sytuacji, gdy dokumentacja medyczna jest nieczytelna lub niepełna, a innych dowodów brak.

Czym jednak jest „dobro wymiaru sprawiedliwości”?

„Pojęcie dobra wymiaru sprawiedliwości należy utożsamiać przede wszystkim z koniecznością ustalenia prawdy materialnej w toku postepowania karnego.” (wyrok SA w Katowicach z 28.06.2017 r., II AKz 397/17)

Jak widzisz, zwolnienie lekarza z tajemnicy lekarskiej powinno stanowić ostateczność. Jeżeli istotnych dla sprawy okoliczności nie da się ustalić w inny sposób i jest to niezbędne dla ustalenia prawdy obiektywnej w procesie, wówczas sąd (i tylko sąd) może wydać postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy.

Co istotne – powyższa procedura ma zastosowanie wyłącznie w przypadku, gdy odmówisz składania zeznań zasłaniając się tajemnicą lekarską. Jeżeli tego nie zrobisz – Twoje zeznania będą pełnowartościowym środkiem dowodowym bez potrzeby zwalniania z tajemnicy zawodowej.

Nie tylko tajemnica lekarska – prawo do odmowy odpowiedzi na pytania

Nawet, jeżeli zostaniesz zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej, nie musi to oznaczać, ze będzie musiał odpowiadać na każde zadane pytanie.

W postępowaniach karnych medycznych szczególnego znaczenia nabiera bowiem prawo do odmowy udzielenia odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić Cię na odpowiedzialność za przestępstwo.

Nie masz obowiązku donoszenia na siebie samego

Żeby to ostatnie uprawnienie lepiej zrozumieć, wyobraź sobie, że na ławie oskarżonych zasiada np. ginekolog oskarżony o narażenie dziecka oraz matki na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężko uszczerbku na zdrowiu wskutek niewykonania na czas zabiegu cięcia cesarskiego.

W sprawie jako świadek przesłuchiwany jest, powiedzmy, neonatolog, który np. wadliwie przeprowadził czynności resuscytacyjne.  W takiej sytuacji neonatolog ów nie ma obowiązku donoszenia na samego siebie i może uchylić się od odpowiedzi na pytania, jeżeli odpowiedź mogłaby spowodować wszczęcie przeciwko niemu postępowania karnego.

Co istotne – w takiej sytuacji nie można całkowicie odmówić zeznań, a jedynie uchylić się od odpowiedzi na poszczególne, „trudne” pytania.

Zgoda pacjenta na ujawnienie

Oczywiście może się zdarzyć, że sam pacjent wyrazi zgodę na ujawnienie informacji objętych tajemnicą lekarską. W praktyce takie sytuacje nie nalezą do rzadkości. Takie ujawnienie najczęściej leży zresztą w interesie pacjenta. W takim przypadku lekarz jest zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy.

Lekarz jako świadek w postępowaniu cywilnym

Nieco inaczej wygląda problem tajemnicy lekarskiej w procesie cywilnym. Chociaż również i w tym przypadku regułą jest obowiązek stawienia się w sądzie i złożenia zeznań. Niemniej, jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem „istotnej tajemnicy zawodowej” możesz odmówić odpowiedzi na zadane Ci pytanie.

W sprawie cywilnej nie możesz całkowicie odmówić zeznań. Może natomiast odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie, jeżeli odpowiedź wiązałaby się z naruszeniem tajemnicy lekarskiej.

Możesz również odmówić udzielenia odpowiedzi na pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić Ciebie na odpowiedzialność karną.

Sąd cywilny nie może zwolnić Cię z obowiązku tajemnicy

Inaczej, niż w procedurze karnej, w postępowaniu cywilnym sąd nie ma możliwości zwolnienia lekarza z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. To Ty musisz każdorazowo podjąć decyzję, czy udzielisz odpowiedzi na zadane mu pytanie.

Co więcej, nawet jeżeli w toku przesłuchania tajemnica  zostanie przez Ciebie ujawniona, takie zeznania będą pełnowartościowe i sąd będzie musiał wziąć je pod uwagę i ocenić tak, jak wszystkie pozostałe dowody.

Zupełnie inną kwestią jest natomiast odpowiedzialność, karna, cywilna, czy zawodowa za takie ujawnienie….

Tajemnica lekarska w postępowaniu przed wojewódzką komisją do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych

W przypadku postępowań dotyczących zdarzeń medycznych sprawa jest jasna.

Ustawa stanowi bowiem wprost, że obowiązek zachowania w tajemnicy wszelkich informacji o pacjencie i jego stanie zdrowia, nie dotyczy postępowań przed wojewódzką komisją do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych.

W sprawie przed komisją będziesz mógł zatem składać zeznania całkowicie swobodnie, nie obawiając się ujawnienia tajemnicy zawodowej.

Postępowanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej

Ustawa o izbach lekarskich stanowi, że:

nie stanowi naruszenia tajemnicy lekarskiej składanie przez lekarza zeznań i wyjaśnień w zakresie okoliczności objętych postępowaniem w trakcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

Z kolei zgodnie z ustawą o samorządzie pielęgniarek i położnych:

nie stanowi naruszenia tajemnicy zawodowej składanie przez pielęgniarkę i położną zeznań lub wyjaśnień w trakcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.

Sprawa jest więc oczywista. Zeznając jako świadek w postępowaniu dyscyplinarnym, możesz mówić o okolicznościach objętych tajemnicą lekarską.  Nie będzie to stanowiło naruszenia prawa.

Podobnie w przypadku, gdy zostaniesz obwiniony o tzw. przewinienie zawodowe. Wówczas również, bez obawy o zarzut naruszenia tajemnicy zawodowej, może przy składaniu wyjaśnień ujawniać informacje objęte tą tajemnicą.

Jak widzisz, kwestia ujawnienia informacji objętych tajemnicą lekarską jest różnie uregulowana w odniesieniu do różnych rodzajów postępowań. Zanim więc zaczniesz zeznawać – upewnij się do jakiej sprawy zostałeś wezwany 😉

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl