fbpx

Bartłomiej Achler

adwokat

Partner w kancelarii Drab - Grotowska Juszczyńska Achler, gdzie kieruje działem procesowym oraz działem prawa medycznego. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z prawami pacjenta i dochodzeniem roszczeń z tytułu błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

regulamin organizacyjny podmiotu leczniczegoUstawa o działalności leczniczej ma już swoje lata. Wciąż jednak właściciele mniejszych podmiotów leczniczych reagują zdziwieniem, gdy słyszą o obowiązku ustalenia regulaminu organizacyjnego.

Panie mecenasie, jaki regulamin? To zwykła spółka cywilna i kilku lekarzy… Co tu organizować? 

Niestety, to tak nie działa…

Kto musi mieć regulamin organizacyjny?

Obowiązek posiadania regulaminu organizacyjnego dotyczy wszystkich podmiotów leczniczych. Niezależnie zatem od tego, czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, spółkę cywilną, czy spółkę prawa handlowego, powinieneś posiadać regulamin organizacyjny.

Regulaminu organizacyjnego nie muszą posiadać lekarze (w tym lekarze dentyści) oraz pielęgniarki, jeżeli wykonują indywidualną praktykę wyłącznie w innym podmiocie leczniczym, na podstawie zawartej z nim umowy.

Jeżeli więc prowadzisz praktykę zawodową ale pracujesz wyłącznie dla innego podmiotu leczniczego, nie musisz martwić się regulaminem. Jeśli jednak choć niewielką część swojej aktywności zawodowej poświęcasz na wykonywanie działalności leczniczej na własny rachunek, zadbaj o to, by posiadać regulamin organizacyjny.

Minimalna treść regulaminu organizacyjnego

Regulamin organizacyjny jest najważniejszym aktem wewnętrznym określającym funkcjonowanie Twojego podmiotu leczniczego. Zgodnie z ustawą powinien on określać, w jaki sposób i w jakich warunkach udzielasz świadczeń zdrowotnych swoim pacjentom.

Treść regulaminu powinna być dostosowana do specyfiki każdej placówki. Nie bez znaczenia jest rodzaj udzielanych świadczeń, czy forma prawna podmiotu leczniczego.

Niemniej ustawa określa minimalną treść, jaka powinna znaleźć się w regulaminie każdego podmiotu leczniczego. Regulamin organizacyjny Twojego podmiotu leczniczego powinien zawierać co najmniej:

  • firmę albo nazwę podmiotu;
  • cele i zadania;
  • strukturę organizacyjną zakładu leczniczego;
  • rodzaj działalności leczniczej oraz zakres udzielanych świadczeń zdrowotnych;
  • miejsce udzielania świadczeń zdrowotnych;
  • przebieg procesu udzielania świadczeń zdrowotnych, z zapewnieniem właściwej dostępności i jakości tych świadczeń;
  • organizację i zadania poszczególnych jednostek lub komórek organizacyjnych zakładu leczniczego oraz warunki ich współdziałania;
  • warunki współdziałania z innymi podmiotami wykonującymi działalność leczniczą w zakresie zapewnienia prawidłowości diagnostyki, leczenia, pielęgnacji i rehabilitacji pacjentów oraz ciągłości przebiegu procesu udzielania świadczeń zdrowotnych;
  • wysokość opłaty za udostępnienie dokumentacji medycznej;
  • organizację procesu udzielania świadczeń zdrowotnych w przypadku pobierania opłat;
  • wysokość opłaty za przechowywanie zwłok pacjenta przez okres dłuższy niż 72 godziny od osób lub instytucji uprawnionych do pochowania zwłok oraz od podmiotów, na zlecenie których przechowuje się zwłoki w związku z toczącym się postępowaniem karnym – WAŻNE! – wymogu tego nie stosuje się, jeżeli udzielasz wyłącznie świadczeń ambulatoryjnych;
  • wysokość opłat za świadczenia zdrowotne;
  • sposób kierowania jednostkami lub komórkami organizacyjnymi zakładu leczniczego.

Jak widzisz jest tego trochę. Oczywiście im bardziej rozbudowaną masz strukturę organizacyjną, tym bardziej złożona będzie treść regulaminu.

Praktyki zawodowe muszą mniej

Jeżeli wykonujesz działalność leczniczą w formie praktyki zawodowej również musisz taki regulamin posiadać. Na szczęście wystarczy, że zamieścisz w regulaminie:

  • firmę;
  • cele i zadania;
  • rodzaj działalności leczniczej oraz zakres udzielanych świadczeń zdrowotnych;
  • miejsce udzielania świadczeń zdrowotnych;
  • wysokość opłaty za udostępnienie dokumentacji medycznej;
  • organizację procesu udzielania świadczeń zdrowotnych w przypadku pobierania opłat;
  • wysokość opłat za świadczenia zdrowotne.

Pamiętaj, że jeżeli zechcesz przekształcić swoją praktykę zawodową w podmiot leczniczy, należy dostosować postanowienia regulaminu do nowej formy działalności.

Jak wprowadzić regulamin organizacyjny?

Obowiązek ustalenia regulaminu organizacyjnego ciąży na kierowniku podmiotu leczniczego. To w jakim trybie nastąpi wprowadzenie regulaminu, w dużym stopniu zależy od formy prawnej Twojego podmiotu. Jeżeli prowadzisz działalność w formie spółki handlowej, umowa spółki może określać pewne wymogi związane z wprowadzeniem regulaminu np. konieczność podjęcia uchwały wspólników.

Wprowadzając regulamin pamiętaj, żeby było on jak najlepiej dostosowany do Twojej działalności. Zdecydowanie odradzam bazowanie na „gotowcach” z Internetu. Takie bezrefleksyjne kopiowanie regulacji innych podmiotów może przynieść Ci więcej szkody, niż pożytku.

***

Oczywiście jeżeli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące treści regulaminu dla Twojej placówki, zapraszam Cię do kontaktu.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

– Mecenasie, zatrudniam lekarza z konkurencyjnej kliniki. Mogę?

Przejmowanie pracowników konkurencji

Działalność gospodarcza w sektorze medycznym, pomimo swej specyfiki, wciąż pozostaje normalnym biznesem.

Jeżeli więc prowadzisz działalność leczniczą, prędzej, czy później spotkasz się z problemem, który dotyka wielu przedsiębiorców, niezależnie od branży, w jakiej działają – z nieuczciwą konkurencją.

Nieuczciwa konkurencja w branży medycznej

Kiedy słyszysz o nieuczciwej konkurencji, pierwszym skojarzeniem najczęściej jest naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Rozpowszechnianie fałszywych informacji o konkurencie, naruszanie jego praw do jego nazwy handlowej czy logotypu również intuicyjnie uznajesz za bezprawne.

Czujesz, że działania wprowadzające w błąd pacjentów i szkodzące Twojemu konkurentowi są nieuczciwe i niekoniecznie legalne.

Intuicja Cię nie zawodzi.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest każde działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Warto zatem pamiętać, by w walce o pacjenta nie przekraczać reguł, które wyznaczył Ci ustawodawca.

Dotyczą one również rekrutacji personelu dla Twojej placówki.

Czy można zatrudniać pracowników konkurencji?

Oczywiście, że tak.

Przejmowanie pracowników i klientów związanych wcześniej z innym przedsiębiorstwem jest nieodzownie związane z obrotem profesjonalnym, mieszczące się w ramach walki konkurencyjnej. (SA w Krakowie, I ACa 67/16)

Tak, jak pracownicy mają swobodę wyboru pracodawcy, tak i pracodawca może dobierać sobie personel zgodnie z własnymi potrzebami. Trudno sobie wyobrazić rozwój firmy bez „wyławiania” z rynku możliwie najlepszych specjalistów. Pamiętaj jednak, żeby robić to z głową i zgodnie z prawem.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę, na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych albo innych obowiązków umownych, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy.

Uff. Brzmi zawile? Pozwól zatem, że wyjaśnię, o czym przede wszystkim musisz pamiętać.

Nie tylko umowa o pracę

Musisz mieć świadomość, że za „osoby świadczące pracę” ustawodawca uważa nie tylko osoby zatrudnione na podstawie umów o pracę.

Chodzi bowiem również personel zatrudniony na podstawie kontraktów cywilnoprawnych, np. na podstawie umów o świadczenie usług medycznych. 

Nie przesadzaj z namowami

Możesz prowadzić rekrutację, przedstawić ofertę zatrudnienia – wszystko jedno, czy osobiście, czy np. przy pomocy headhuntera.

Dopuszczalne jest też prezentowanie korzyści, jakie pracownik uzyska zmieniając pracodawcę

Pamiętaj, jednak, żeby nie przekraczać pewnej bardzo delikatnej granicy. Mianowicie – nie przesadzaj z agitacją. Zmiana pracodawcy powinna być zawsze suwerenną decyzją pracownika, a granica pomiędzy działaniem legalnym i nielegalnym może być trudna do uchwycenia.

Zachowaj  zatem umiar, a czarny PR wobec Twojego konkurenta niech Ci nawet nie przychodzi do głowy….

Cienka czerwona linia

Ostrożność jest tym bardziej wskazana, że również w orzecznictwie nie ma zgody co do tego, kiedy rekrutowanie pracowników konkurencji jest bezprawne.

Przykładowo, Sąd Apelacyjny w Białymstoku uważa, że

zawężone to być winno do takich przypadków, w których konkurencyjny przedsiębiorca posługuje się nieuczciwymi metodami (oszustwem, podstępem, wprowadzeniem w błąd), bądź gdy nieuczciwy jest cel, do którego dąży (I ACa 594/14)

Z kolei Sąd Apelacyjny w Krakowie twierdzi, że już samo nakłanianie do zmiany pracodawcy jest czynem nieuczciwej konkurencji:

Pozwana nie ograniczała się (…) tylko do przekazywania ofert czy propozycji pracy w Spółce (…). Zwracając się do innych pracowników powódki namawiała je, przekonywała, niewątpliwie wpływała na sferę ich psychiki w celu podjęcia przez nie określonej decyzji. (I ACa 1024/12)

Granica jest więc trudno uchwytna i musisz uważać, by jej nie przekroczyć.

W razie procesu może być Ci ciężko wykazać, że przejmowany pracownik podjął autonomiczną, swobodną decyzję, a stąd już tylko krok do…

…odpowiedzialności za czyn nieuczciwej konkurencji

Poszkodowany przedsiębiorca może żądać m.in:

  • zaniechania niedozwolonych działań (jeżeli np. jeszcze nie doszło do przejęcia pracownika);
  • usunięcia skutków tych działań;
  • złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia np. na stronie internetowej,
  • naprawienia wyrządzonej szkody oraz wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści.

I to właśnie ten ostatni skutek jest często najbardziej dotkliwy, ponieważ odbija się bezpośrednio na finansach placówki. Wszelkie negatywne skutki majątkowe utraty pracownika będą stanowiły szkodę. Może to być np. odejście pacjentów, zmniejszenie obrotów, uniemożliwienie wykonywania określonych usług itp.

Z drugiej strony – jeżeli wskutek nielegalnego przejęcia personelu wzrosną Twoje obroty, pozyskasz nowych pacjentów itp. – będzie to stanowiło „bezpodstawnie uzyskane korzyści”. Sąd może Cię zobowiązać do ich zwrotu na rzecz Twojego konkurenta.

Oczywiście jest to dość duże uproszczenie, ale cóż – taka to już blogowa konwencja. W każdym razie pamiętaj, że

roszczenie o wydanie korzyści może być dochodzone niezależnie lub łącznie (kumulatywnie) z roszczeniem odszkodowawczym.

Brak rozwagi w rekrutacji może więc sporo kosztować. Rozwaga jest zatem ze wszech miar wskazana.

Wierzę, że zazwyczaj intuicja podpowiada Ci, co jest uczciwe, a co niekoniecznie. Czasem jednak sama intuicja może nie wystarczyć…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

Kierownik podmiotu leczniczegoTen blog opiera się na jednym, podstawowym założeniu – nie ma głupich pytań…

Zwłaszcza, gdy dotyczą one polskiego systemu prawnego. Stąd też nie dziwię się, gdy klienci zgłaszają wątpliwości dotyczące kwestii pozornie oczywistych, nie wymagających wyjaśnienia. Przy czym „pozornie” to słowo klucz w tym przypadku.

Kim jest kierownik podmiotu leczniczego?

Z tym pojęciem możesz spotkać się wielokrotnie czytając przepisy regulujące funkcjonowanie placówek medycznych. Oczywiście mowa przede wszystkim o ustawie o działalności leczniczej ale nie tylko. Postanowienia dotyczące praw i obowiązków kierownika podmiotu leczniczego znajdziesz również m.in. w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, czy ustawie o świadczeniach…

Z regulacji tych wynika jeden wniosek – kierownik jest w zasadzie najważniejszą osobą w podmiocie leczniczym. Z ustawy o działalności leczniczej dowiesz się, że…

kierownikiem podmiotu leczniczego jest osoba uprawniona do kierowania podmiotem i reprezentowania go na zewnątrz.

oraz, że…

kierownikiem podmiotu leczniczego prowadzonego w formie spółki kapitałowej jest zarząd spółki.

Zwróć uwagę, że mowa jest o zarządzie, a nie o poszczególnych jego członkach. Jeżeli zatem zarząd w spółce z o.o. jest, powiedzmy, trzyosobowy, spółka ma nadal tylko jednego kierownika. Jest nim cały zarząd.

Jak widzisz, to ustawa określa wprost, kto jest kierownikiem. Wydawałoby się więc, że nie musisz podejmować żadnych dodatkowych czynności w celu jego powołania. Tak łatwo niestety nie będzie, ale o tym za chwilę…

Kompetencje kierownika podmiotu leczniczego

Do kierownika należy prowadzenie wszelkich spraw związanych z działalnością podmiotu leczniczego oraz reprezentowanie go na zewnątrz. To kierownik , co do zasady, dysponuje mieniem placówki medycznej, zawiera  umowy, zatrudnia pracowników, występuje przed organami i instytucjami

Kierownik ustala również regulamin organizacyjny podmiotu leczniczego oraz reprezentuje podmiot we wszelkich postępowaniach kontrolnych.

Oczywiście dopuszczalne jest upoważnienie innych osób do wykonywania poszczególnych czynności w ramach kompetencji kierownika. Może to nastąpić np. w drodze uchwały wspólników. Tryb delegowania obowiązków najczęściej wynika z wewnętrznych regulacji podmiotu.

Pamiętaj jednak, że takie delegowanie obowiązków nie zwalnia kierownika z odpowiedzialności za nienależyte wykonywanie obowiązków ustawowych.

Czy forma organizacyjno-prawna ma znaczenie?

Oczywiście. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą prowadzącym działalność leczniczą, kierownikiem Twojego podmiotu leczniczego będzie:

  • w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej – właściciel;
  • w spółce cywilnej – wspólnicy;
  • w spółce jawnej – wspólnicy;
  • w spółce partnerskiej – partnerzy lub zarząd (jeżeli jest powołany);
  • w spółce komandytowej oraz komandytowo-akcyjnej – komplementariusz, a jeżeli komplementariuszem jest spółka kapitałowa – jej zarząd;
  • w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością– zarząd;
  • w spółce akcyjnej – zarząd.

Oczywiście w konkretnych przypadkach dopuszczalne są pewne odstępstwa od powyższej reguły.

Wewnętrzne regulacje mogą wiele zmienić

Często w praktyce, zwłaszcza  w przypadku spółek prawa handlowego, spotyka się np. w umowie spółki  postanowienia określające zasady reprezentacji i prowadzenia spraw podmiotu inaczej, niż wynika to z przepisów prawa. Takie modyfikacje mogą istotnie wpłynąć na ustalenie, kto jest kierownikiem Twojego podmiotu i jakie ma prawa i obowiązki z tą funkcją związane.

Jak widzisz, o tym, kto pełni funkcję podmiotu leczniczego decyduje nie tylko ustawa o działalności leczniczej, ale przede wszystkim dokumenty założycielskie Twojej placówki. Jeżeli prowadzisz spółkę (cywilną lub handlową) o wszystkim decydować będzie umowa spółki i uchwały wspólników.

W wyjątkowych zaś przypadkach – orzeczenie sądu, ale o tym przy innej okazji…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

regulamin odwiedzinCzęsto pytacie, w jaki sposób można ograniczyć liczbę odwiedzających w Waszych placówkach? Na ile restrykcyjny może być regulamin odwiedzin, by nie narazić się na zarzut naruszania zbiorowych praw pacjentów?

Czy w ogóle ograniczenia odwiedzin pacjentów są zgodne z prawem?

Pacjent ma prawo do kontaktu

Zacznijmy od tego, że w ustawowym katalogu praw pacjenta znajdziesz prawo pacjenta do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami.

Jest to prawo ściśle związane z prawem do życia prywatnego i rodzinnego. Pobyt w placówce medycznej nie może oznaczać rezygnacji z utrzymywania relacji z innymi osobami.

Z drugiej jednak strony pacjent ma również prawo do odmowy kontaktu. Jeżeli więc nie zechce przyjmować odwiedzających, Twój personel powinien mu to umożliwić.

Ograniczenia prawa do kontaktu

Prawo do kontaktu nie jest prawem absolutnym i podlega pewnym ograniczeniom. Możesz ograniczyć korzystanie z tego uprawnienia przez pacjentów w następujących przypadkach:

  • jeżeli wystąpi zagrożenie epidemiczne,
  • jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów,
  • ze względu na możliwości organizacyjne podmiotu.

Co istotne, dwie pierwsze przesłanki dotyczą wszystkich praw pacjenta. Ostatnia – tylko prawa do kontaktu.

Czym jest zagrożenie epidemiczne?

Zgodnie z przepisami zagrożenie epidemiczne to:

zaistnienie na danym obszarze warunków lub przesłanek wskazujących na ryzyko wystąpienia epidemii, czyli zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących.

Co istotne, stan zagrożenia epidemicznego na terenie województwa (lub jego części, czyli np. na obszarze powiatu) stwierdza wojewoda. Zagrożenie epidemiczne na terenie większym niż województwo, stwierdza Minister Zdrowia.

Tak więc, dopóki stan zagrożenia epidemicznego nie będzie formalnie stwierdzony przez wojewodę lub Ministra Zdrowia, nie można na tej podstawie ograniczać praw pacjenta.

 Czym jest bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów?

Żaden przepis nie definiuje „bezpieczeństwa zdrowotnego”. Masz więc tutaj pewną swobodę. Pamiętaj jednak, by swobody tej nie nadużywać.  Nadmierne ograniczanie praw pacjentów może się dla Ciebie źle skończyć.

Zwróć uwagę, że ustawa nie pozwala na całkowite pozbawienie pacjentów ich praw, a jedynie na ich ograniczenie. Zgodne z prawem będą np. takie zapisy w regulaminach odwiedzin:

  • pacjentów nie mogą odwiedzać osoby z podejrzeniem choroby zakaźnej;

  • odwiedzającym zabrania się palenia tytoniu na terenie szpitala;

  • personel ma prawo odmówić wstępu osobom nieprzestrzegającym zasad higieny w szpitalu.

Ograniczenia wynikające z przyczyn organizacyjnych

Są wreszcie tzw. „możliwości organizacyjne podmiotu”. O co chodzi? Najczęściej o możliwości lokalowe, ograniczoną obsadę kadrową, organizację pracy, rozkład dnia w placówce.

Dopuszczalne będą, przykładowo, następujące ograniczenia:

  • specjalnie wydzielone miejsca do odwiedzin;

  • zakaz odwiedzin w trakcie obchodów lekarskich;

  • ograniczenie liczby osób odwiedzających;

  • wyznaczenie godzin, w trakcie których odwiedziny są zakazane;

Prawa innych pacjentów

Nie możesz zapomnieć o jeszcze jednym, kto wie, czy nie najistotniejszym, ograniczeniu prawa pacjenta. Wynikają one z praw innych pacjentów. Pamiętaj, że oni również mają prawo do intymności, prywatności, kontaktów, wypoczynku itp.

Prawo do kontaktu nie jest bynajmniej prawem absolutnym i jego realizacja wymaga poszanowania również praw i wolności innych osób.

Miej to na uwadze, gdy przystąpisz do pracy nad nowym regulaminem odwiedzin…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl

RODO odszkodowanieWdrożyłeś/wdrożyłaś w swojej klinice RODO.

Masz już kompletną dokumentację, nowe formularze zgód i klauzul informacyjnych, przeszkolonych pracowników, itp. Audyt IT również zakończony pomyślnie.

Trochę to trwało i sporo kosztowało, ale wreszcie możesz spać spokojnie.

Co może pójść nie tak?

Nawet jednak najlepiej przygotowane procedury niewiele pomogą, gdy nie będziesz nadzorować ich przestrzegania lub gdy zawiedzie czynnik ludzki. Wyobraź sobie, że Twój pracownik przez pomyłkę wysyła osobie nieuprawnionej dane Twoich pacjentów. Albo inny przykład – wydajesz pacjentowi dokumentację medyczną innej osoby…

Jeżeli sądzisz, że nic się nie stało, że przecież każdy może się pomylić – źle myślisz.

Jeżeli podejrzewasz, że możesz mieć problem – dobrze myślisz.

Kampania strachu

Od wejścia w życie RODO do rozpoczęcia jego stosowania minęły dwa lata. Oczywiście okazało się, że to zbyt krótki okres, aby przygotować się do stosowania nowych przepisów. Przygotowania do RODO upłynęły więc  w atmosferze powszechnej paniki, czy wręcz histerii.

Histerii, której sprzyjało powszechne straszenie przedsiębiorców karami finansowymi za naruszenia ochrony danych osobowych po 25 maja 2018 r.

Jakkolwiek by tej gorączki RODO nie oceniać, nie mam wątpliwości, że to właśnie widmo wysokich kar znacząco przyczyniło się do zainteresowania tematem ochrony danych osobowych wśród przedsiębiorców. Również tych z sektora medycznego.

Niewykluczone, że również Ty wdrożyłeś/wdrożyłaś RODO w swojej firmie właśnie w obawie o konsekwencje finansowe ewentualnych zaniedbań 😉

Kary finansowe w RODO

Przyznasz, że kwoty 10.000.000 euro oraz 20.000.000 euro (w zależności od rodzaju naruszeń) lub 4% rocznego obrotu  robią wrażenie. Ale umówmy się – prawdopodobieństwo, że zajrzy Ci w oczy widmo zapłaty kar w takiej wysokości nie jest wielkie.

Ustalając wysokość kary Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych weźmie pod uwagę wiele elementów. Wśród nich m.in.:

  • charakter, wagę i czas trwania naruszenia,
  • czy naruszenie było umyśle, czy nieumyślne,
  • jakie działania podjąłeś/podjęłaś w celu zminimalizowania skutków naruszenia,
  • Twoją współpracę z organem nadzorczym, czyli Prezesem UODO,
  • i wiele innych kryteriów, które wpływają na wysokość kary.

Pamiętaj, że przetwarzasz dane szczególne dotyczące zdrowia swoich pacjentów. Ujawnienie takich danych zawsze będzie okolicznością obciążającą przy wymiarze kary.

Wysokość kary oblicza się w złotych według średniego kursu euro ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski w tabeli kursów na dzień 28 stycznia każdego roku.

Odszkodowanie za naruszenie RODO

Kary finansowe nakładane przez Prezesa UODO mają charakter administracyjny.

Niezależnie od tego możesz stanąć w obliczu roszczeń cywilnoprawnych ze strony swoich pacjentów. Jeżeli naruszysz ochronę ich danych osobowych mogą oni wystąpić przeciwko Tobie z roszczeniami odszkodowawczymi nie czekając na reakcję organu nadzoru.

Każda osoba, która poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia RODO ma prawo uzyskać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowanie za poniesioną szkodę.

Szkodą majątkową, najkrócej rzecz ujmując, jest uszczerbek majątkowy po stronie poszkodowanego. Najczęściej będzie to rzeczywista strata finansowa.

Szkoda to jednak również tzw. utrata korzyści. Żeby zilustrować to przykładem, wyobraź sobie, że Twój pacjent spodziewa się np. podpisania korzystnej finansowo umowy. Z Twojej kliniki lub gabinetu wyciekają jednak dane osobowe zawierające informacje o jego stanie zdrowia. Skutkiem ujawnienia tych informacji jest wycofanie się kontrahenta z zawarcia umowy… W takim przypadku pacjent będzie mógł żądać od Ciebie naprawienia szkody. Jej wartość będzie w tym wypadku wyznaczać  kwota spodziewanego przychodu z kontraktu, który nie doszedł do skutku.

Naprawienie szkody niemajątkowej

Z kolei szkoda niemajątkowa (krzywda) różni się od szkody majątkowej tym, że nie da się jej w prosty sposób wyrazić w pieniądzu. Nie dotyczy bowiem bezpośrednio majątku poszkodowanego. Jest związana z naruszeniem praw niemajątkowych.

W przypadku naruszenia ochrony danych osobowych krzywda będzie związana z naruszeniem dóbr osobistych pacjentów w postaci np. prawa do prywatności, czy dobrego imienia. Na jej rozmiar z pewnością będzie wpływać szczególnych charakter danych dotyczących zdrowia.

Kto odpowiada?

Niezależnie od tego, o jakiej szkodzie (majątkowej, czy niemajątkowej) mowa, za naruszenia odpowiada administrator lub podmiot przetwarzający. Każdy, rzecz jasna, w granicach swojej winy.

Co istotne, RODO wprowadza tzw. domniemanie winy. Poszkodowany pacjent nie będzie więc musiał udowadniać, że ty zawiniłeś. Wystarczy, że udowodni sam fakt naruszenia, jego skutki oraz związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem a szkodą.

Administrator lub podmiot przetwarzający zostają zwolnieni z odpowiedzialności jeżeli udowodnią, że w żaden sposób nie ponoszą winy za zdarzenie, które doprowadziło do powstania szkody.

Innymi słowy, jeżeli zechcesz uniknąć odpowiedzialności za szkodę wywołaną naruszeniem RODO, będziesz musiał/musiała udowodnić w procesie, że naruszenie nie zostało przez Ciebie zawinione.

Pozew o odszkodowanie

Dochodzenie odszkodowania za naruszenie RODO następuje przed sądem cywilnym, w „zwykłym” procesie cywilnym. Postępowanie będzie się toczyło przed sądem okręgowym.

W procesie poszkodowany będzie musiał wykazać:

  • naruszenie przepisów RODO przez Twój podmiot leczniczy;
  • poniesienie szkody majątkowej lub niemajątkowej;
  • związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem RODO a szkodą.

Ty zaś, jeżeli chcesz uniknąć odpowiedzialności, musisz udowodnić, że nie ponosisz żadnej winy w naruszeniu przepisów RODO. Nie będzie więc łatwo uwolnić się od odpowiedzialności, skoro  nawet najmniejszy stopień winy wystarczy dla uznania zasadności roszczeń poszkodowanego.

Może się również zdarzyć, że w sprawie tego samego naruszenia lub naruszeń będzie toczyło się postępowanie przed Prezesem UODO.

Zapamiętaj więc:

Ustalenia prawomocnej decyzji Prezesa UODO lub prawomocnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o stwierdzeniu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych wiążą sąd cywilny.

Jeżeli więc w postępowaniu administracyjnym zostanie stwierdzone, że naruszyłeś/naruszyłaś przepisy RODO, wówczas sąd cywilny nie będzie miał wyjścia – musi uznać, że takie naruszenie rzeczywiście nastąpiło.

Jak widzisz, to, że po 25 maja 2018 r. wdrożyłeś/wdrożyłaś RODO w swojej placówce, nie gwarantuje  Ci uniknięcia odpowiedzialności w przypadku ewentualnych naruszeń. Musisz zadbać, by wdrożone procedury były skuteczne.

Pamiętaj, że zarówno Prezes UODO, jak i pacjenci, mają w swoich rękach wystarczająco silne argumenty, byś odczuł/odczuła skutki ewentualnych błędów w ochronie danych osobowych.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 600 266 691e-mail: bartlomiej.achler@dja-legal.pl